W internecie coraz większym echem odbija się wieść o rzekomym konkurencie Facebooka. Portal społecznościowy Ello chce zawalczyć o tych użytkowników sieci, którzy mają dość reklam i ograniczeń.


Działający od kilku miesięcy serwis ello.co chwali się absolutnym brakiem reklam i swobodą w kreowaniu własnego wizerunku użytkowników. Dozwolone są niemalże wszystkie chwyty, a blokowane są tylko akty nietolerancji. Czy to wystarczy, by zjednać sobie fanów Facebooka? Ello już teraz zdobywa kilkadziesiąt nowych użytkowników na godzinę.
„Nie jesteś produktem”
Serwis uderza głównie w tę grupę internautów, którzy mają dość natrętnych reklam w sieci. Na stronie portalu można przeczytać o tym, że internauci są obecnie produktami na rynku portali społecznościowych. – Każdy wpis, każda nowa znajomość, każdy polubiony link zamieniony jest na dane. Reklamodawcy kupują te dane by pokazać ci jeszcze więcej reklam – manifestują twórcy serwisu na swojej stronie głównej. – (Portale społecznościowe - przyp. red.) nie powinny być narzędziem do manipulacji, a miejscem do kontaktu – dodają.

Zastanawia więc fakt, jak portal będzie się utrzymywał. Z każdą kolejną partią nowych użytkowników rośnie obciążenie serwerów, co rodzi potrzebę wykupienia nowych mocy. Twórcy Ello zapewniają jednak, że ma być zupełnie darmowy, a w najbliższym czasie użytkownicy mogą dostać oferty urozmaicające ich profile. Te rozwiązania mają być dostępne po uiszczeniu niewielkich opłat. Jak widać, serwis całkowicie darmowy nie będzie, bo żeby mieć dostęp do całości usług, jakie zostaną dodane do oferty, będzie trzeba zapłacić.
Portal dla każdego?
Ello korzysta również z ostatnich kontrowersji wokół portalu Zuckeberga dotyczących usunięcia kont drag queens. Polityka Facebooka jest jasna – w serwisie można działać jedynie pod swoim prawdziwym nazwiskiem. Każdy fałszywy profil prędzej czy później zostanie zgłoszony do pomocy serwisowej, która wymusi zmianę nazwy lub usunięcie konta.
Nowy portal ma być wolny od takich ograniczeń i umożliwiać pełną swobodę w tworzeniu kont. Wydaje się więc ciekawe, jak jednocześnie serwis chce wywiązać się z zapewnień o blokowaniu aktów nietolerancji. Każdy użytkownik będzie mógł funkcjonować w pełni anonimowo, co zdecydowanie zmniejszy ryzyko poniesienia konsekwencji za niepoprawne zachowanie w serwisie.

Obecnie Ello nie jest jeszcze dostępne dla wszystkich i zarejestrować się w nim może tylko ten, kto otrzyma zaproszenie do jego użytkowania. Dostępne są natomiast profile osób publicznych. Powodem tego stanu rzeczy jest jeszcze działanie portalu w fazie testowej.
Na tę chwilę oferta portalu nie wydaje się być na tyle atrakcyjna, by przyciągnąć internautów, nawet pomimo anty-facebookowej polityki, jaką prowadzi. W przypadku sieci społecznościowych trzeba jednak czasu, bo jak pokazuje doświadczenie – największe serwisy z branży musiały poczekać na swój sukces.
Mateusz Gawin

























































