Po raz pierwszy od 3 grudnia WIG20 osiągnął poziom 1.900 punktów. Pozytywny efekt nieco zepsuła słabsza końcówka sesji. Wyraźnym mankamentem pozostały też niskie obroty.


We wtorek na światowych rynkach akcji królował kolor zielony. Od skromnych wzrostów w Azji przez 1,5-procentowe zwyżki w Paryżu i Frankfurcie po ok. jednoprocentowe plusy na początku sesji w Nowym Jorku. W tym sprzyjającym otoczeniu WIG20 rósł już nawet o 1,7%, po raz pierwszy od 16 sesji przekraczając poziom 1.900 punktów.
Ostatecznie indeks blue chipów zakończył dzień z wynikiem 1.893,32 pkt., zyskując 0,91% względem poniedziałkowego zamknięcia. Wśród największych spółek o 4% podrożały akcje KGHM, ale największy pozytywny wpływ na WIG20 miały zyskujące 2,35% walory PZU.
To duże spółki zdominowały uwagę inwestorów. Wśród 15 najaktywniejszych walorów 12 odnotowało wzrost kursu, koncentrując na sobie gros obrotów, które podsumowano na 521 mln zł.Zakupy były więc dość selektywne.
Ale i statystyki dla szerokiego rynku nie wyglądały źle. Na plusie dzień zakończyło prawie 58% spółek notowanych na GPW przy niespełna 26% stratnych. Roczne maksimum notowań osiągnęło siedem spółek, w tym m.in. Rafako, Dębica czy ZPUE. sWIG40 poszedł w górę o przyzwoite 1,44%, zaś mWIG40 zyskał 0,73%, a WIG wypadł lepiej niż WIG20.































































