Znajdziecie tam pozycję 'Liczba akcji'. Proponuję ją jednak brać pod uwagę przy kreowaniu kolejnych bajań.
Dodatek jest wyceniony na 100 zł. Jest pójdzie w 20 mln kopii (optymistycznie bardzo), to daje 2mld zł. Co na akcję daje 20 zł (przychodu sklepu, a nie zysku cdp). Spółka ostatnio urosła 10-15 zł na akcję. Zastanów się jeden z drugim jak niby dodatek miałby windować cenę wyżej? A kolejne tytuły są w bardzo odległych terminach. Tu zwyczajnie nie ma pod co rosnąć.
Nie uwzględniasz sprzedaży podstawki która od ogłoszenia dodatku sprzedaje się świetnie a będzie sprzedawać jeszcze lepiej. Wiele osób czeka z kupnem do wyjścia CP2077 2.0. Biorąc to pod uwagę i skup akcji cena 200zl za akcję na koniec roku jest uczciwa
Mhm, jak będzie konkurować ze Starfieldem, który na premierę wchodzi do GP to nie spodziewałbym się cudów niewidów. Sporo graczy mających podstawkę tego DLC kijem przez szmatę nie ruszy, bo CP ich rozczarował. Jest też rzesza takich co poczeka rok od premiery, aż połatają, nauczona doświadczeniem.
Fundusze mają do odkupienia 6 mln akcji. Można gdybać czy będą chciały wszystko odkupić od razu czy tylko mocniej zredukować pozycje. Faktem jest, że rozpoczęły ewakuację, o czym świadczy rejestr knf. Czyli krótko mówiąc czegoś się boją. Miesiącami twardo trzymały krótkie pozycje, teraz redukują. Zatem pytanie jakie ja sobie stawiam jest proste ale kluczowe. Co im spędza sen z powiek?
1) W srednim terminie ja widzę dwa czynniki: skup akcji własnych oraz startująca globalna kampania promocyjna Widma Wolności. Pierwsza kwestia to 500 mln pln, które może być użyte do wsparcia popytu. Druga kwestia to duża sprawność marketingowa spółki. W takim otoczeniu ciężko spodziewać się spadków.
2) W dłuższym terminie dochodzą kolejne produkcje, w tym tzw. trzecia noga. Przy trzech IP jakimi będzie dysponować cdred premiery gier będą co 1,5 roku. Po sukcesie Widma rynek zacznie na nowo dostrzegać potencjał cdreda. Gracze już ponownie zaufali, inwestorzy są blisko zmiany sentymentu.
Wydaje się, że zarządzający funduszami tego właśnie się obawiają.
Jest dużo prostsze wytłumaczenie: przewidują że kurs pójdzie bokiem przez np. następne 2 lata, a dla tego typu funduszy trzymanie w czymś takim kasy to strata.
Co my akcjonariusze możemy zrobić z tą wiedzą, że fundusze szykują się do wychodzenia z pozycji i będą kupować miliony akcji? Możemy pobawić się w kółka i przyciąć kilkanaście procent, a następnie pojechać do Mielna wydać to co zarobione, biorąc poprawkę na paragony grozy. Wrócić i dalej nic nie mieć. A możemy spokojnie sobie poczekać na rozwój sytuacji i nie sprzedawać ani jednej akcji. Niech się szort-ruina poci, niech kombinuje. Czas gra na ich niekorzyść.
I jeszcze jedna kluczowa kwestia- tych wszystkich Capital Managementów siedzi tutaj sporo. Szacuję, że nawet 10-12. Tam gdzie jest kasa do zarobienia (lub stracenia) tam nie ma sentymentów. Jak zaczną rywalizować o nieliczne akcje z arkusza i wyrywać sobie zlecenia z rąk to może być ciekawie. Próbkę tego jak wygląda szybkie wychodzenie mieliśmy na cdredzie podczas rejterady Melvina. +50% w tydzień.
Sentyment jest wśród ulicy, dlatego spółki bez uzasadnienia ekonomicznego uzyskują wysoką wycenę wbrew oczekiwaniom funduszy.
Ale spokojnie, te instytucje potrafią korzystać z sentymentu.
Teraz można coś skubnąć na ich rozgrywkach, ale dużego przebicia się nie spodziewam.
Dla dużego kapitału wchodzącego w tą pozycję są do zrobienia duże wirtualne pieniądze bez możliwości realizacji zysku, przy poison pill więcej celów do uzyskania z posiadania tych akcji nie ma.
Zmniejszenie pozycji nie oznacza jej zamknięcie, potraktuj to jak realizację części zysku z pozycji krótkiej i uwolnienie kapitału do innych zabaw.
W najlepszym przypadku będzie wzrost pod wieszanie drobnych na haku, kwestia tylko jak wysoko będą chcieli to podciągnąć.
Upakowani w te akcje na tak wysokich poziomach nie zarabiają na nich i to jest fakt, jedyne co trzyma ten teatrzyk przy życiu to wiara w dalszy wzrost kursu przy rozwoju spółki, ale inwestycyjnie dalej jest nierentowna.
Jak jeszcze są akcjonariusze co brali to na poziomie jednocyfrowym, to coś zarabiają na tym i mogą poczekać na lepsze przebitki, reszta traci pieniądze co roku i ma zamrożone środki.
Dlatego zdecydowanie odradzam angażować duże środki w tą grę, fundusze nic nie muszą bez naprawdę dużej zmiany fundamentu.
Skup jest tu bodźcem na wyjście, ale bierzcie pod uwagę ile jest akcji w rynku i jaki procent mają fundy, sprzedać na górce będzie chciało wielu, będzie rajd na pewno i duża kolejka zleceń.
Sprzedam to w fali wzrostu i popatrzę na dalsze zachowanie.
Możliwe też że zamroziłem środki i wiszę na haku do następnej dużej fali hype I przesadnego optymizmu.
Czas pokaże.