REKLAMA
TYLKO U NAS

Filozofowie przeciwko lockdownowi. "Poświęcamy życie, żeby uniknąć kilku zgonów"

2020-11-14 06:32
publikacja
2020-11-14 06:32

Niemal wszyscy zabierający głos w mediach francuscy filozofowie wyrażają sprzeciw wobec obowiązującemu obecnie lockdownowi

Filozofowie przeciwko lockdownowi. "Poświęcamy życie, żeby uniknąć kilku zgonów"
Filozofowie przeciwko lockdownowi. "Poświęcamy życie, żeby uniknąć kilku zgonów"
fot. UlyssePixel / / Shutterstock

Jedni twierdzą, że „wpadamy w poprawność sanitarną”, „poświęcając życie, żeby uniknąć kilku zgonów”. Inni przekonują, że tradycja ludzkości polega na tym, że rodzice poświęcają się dla dzieci, gdyż życie to ciągła wymiana pokoleń.

Większość sprzeciwia się ograniczaniu swobód w imię rzekomego, jak przekonują „dobra społecznego”.

Andre Comte-Sponville, który w telewizji C-News ostrzegał przed popadnięciem w „poprawność sanitarną”, tłumaczy: „Życie, które całkowicie poświęca się ochronie przed śmiercią byłoby siłą rzeczy chorobliwe i bez smaku”.

Po to, by życie wydobyć z tyranii ryzyka zerowego, musimy zaakceptować pewien stopień tego ryzyka – przekonuje filozof. I przyznaje: „najbardziej boję się strachu”.

„Jesteśmy świadkami bezprecedensowego przewrotu antropologicznego” – stawia diagnozę Robert Redeker z CNRS (państwowy ośrodek badań naukowych, odpowiednik PAN).

Tradycja ludzkości polega na tym, że rodzice poświęcają się dla dzieci, gdyż życie to ciągła wymiana pokoleń. Koronawirus spowodował odwrócenie sytuacji, aby uchronić życie najstarszych, udaremnia się życie młodszym – pisze filozof na łamach dziennika „Le Figaro”.

„Zatrzymuje się życie gospodarcze i kulturalne. To wszystko, do czego się zmusza ludzi na tak długo z powodu koronawirusa, stanowi prawdziwą rewolucję. Rewolucję sanitarystyczną” – pisze prof. Redeker.

Powodujące ją dyrektywy natury politycznej okazują się destrukcyjne, zarówno dla ekonomii, jak i na planie psychologicznym i antropologicznym, ponieważ organizują głęboki wstrząs egzystencjalny – wyrokuje filozof i zarządzanie kryzysem koronawirusa we Francji określa jako „utopijne eksperymentowanie ustrojem politycznym, który pod pretekstem niebezpieczeństwa choroby, zezwala jedynie na minimum swobód”.

Bernard-Henri Levy napiętnował w telewizji LCI, „elektrowstrząsy które od pół roku stosuje się wobec Francuzów”. „Czy Francuzi to chorzy psychicznie?” – pytał retorycznie.

Specjalizujący się w filozofii prawa Jean-Loup Bonnamy uznał w wywiadzie dla „Sud Radio”, że lockdown to z wielu przyczyn „złe rozwiązanie”. I tłumaczył, że Japończycy, którzy żyją na terytorium wielkiej sejsmiczności nie próbują powstrzymać trzęsień ziemi. „Natomiast wykrywają je, antycypują i stawiają budowle antysejsmiczne”. Podobnie jego zdaniem, postępować należy z wirusem, który jest „tworem natury”.

Chantal Delsol, która określana jest jako liberalno-konserwatywna filozofka katolicka, przypomina w „Le Figaro” epidemię „grypy hongkońskiej”, która w 1969 r. spowodowała śmierć 30 tys. Francuzów i która „przeszła całkowicie niezauważona”. A to dlatego, że wtedy „miało się ideały, choćby nawet absurdalne lub szkodliwe”.

Po upadku ideologii pozostaje tylko „to, co filozofia nazywa nagim życiem” - pisze prof. Delsol i sugeruje, że „rządy zajmują się obecnie wyłącznie ochroną życia biologicznego”.

Wynika to z osłabienia, do jakiego doprowadziły obietnice „usunięcia wszelkich dolegliwości bytu ludzkiego” – wywodzi filozofka i tłumaczy to „osłabieniem duchowym”, co „jest normalne po tym jak tryumfalnie wyśpiewywano nam, że religie są zniesione, że niedługo przestaniemy umierać i zajmować ma nas jedynie rozrywkowa strona życia”.

Rządzącym obce jest pojęcie tragizmu i dlatego nie znajdują klucza do obecnej sytuacji. A kłamią dlatego, że „w swych mózgownicach rozpieszczonych dzieci, mają zapisane, że rządy mają być wszechmocne, a jak nie są, to musza udawać wszechmoc. Nie zrozumieli, że kłamstwo zabija skuteczniej niż przyznanie się do niemocy” – ubolewa prof. Delsol

„Rządzący nauczyli się zarządzania prognozami, biurokracją i liczbami. Nie nauczyli się rządzenia, to znaczy przyjmowania na siebie ryzyka, przypadkowości. I dlatego wobec nieoczekiwanej klęski (koronawirusa) narody są zbite z tropu, a rządy impotentne” – podsumowuje Chantal Delsol. (PAP)

Z Paryża Ludwik Lewin (PAP)

llew/wr/

Źródło:PAP
Tematy
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych

Komentarze (33)

dodaj komentarz
jas2
Jest to rzeczywiście, do pewnego stopnia problem filozoficzny.
Czy zabraniamy ludziom jeździć samochodami, bo mogą zginąć w wypadku?
Czy zabraniamy chodzić po górach?
Wyścigi samochodowe, boks, akrobacja lotnicza? - Zapomnij!
iwonka50
Ja bym powiedziała, na przykładzie Polski, że poświęcamy więcej żyć (ofiary wypadków, nagłe przypadki, nowotwory - kiedyś normalnie leczone, teraz nieleczone) dla niewielu żyć osób chorych na Covid. Już nie wspomnę o zdrowiu psychicznym ogółu.
and00
Czyli co, nie przyjmujemy do szpitali chorych na covid, niech zdychają na ulicy?
Bez restrykcji i pomocy lekarskiej to może być kilkaset tyś zgonów
ps
Bez restrykcji, na takiej onkologi, kardiologi, diabetologi może być pogrom, sporo zaoszczędzimy na kosztach leczenia i emerytur...
zenonn odpowiada and00
Niestety w wielu przypadkach "leczenie" jest tylko kosztowne.
Nie ma leków na grypę, covid, raka,... bez względu na to co niektórzy opowiadają.
Dawniej leczono arszenikiem: uda się albo nie uda.
Chemioterapia to taki współczesny arszenik.
remdesivir na covid? Ile to kosztuje, co daje, komu?
iwonka50 odpowiada and00
Nie zrozumiałeś. Przyjmujemy i tych i tych. A nie TYLKO z Covid.
and00
"Japończycy, którzy żyją na terytorium wielkiej sejsmiczności nie próbują powstrzymać trzęsień ziemi. „Natomiast wykrywają je, antycypują i stawiają budowle antysejsmiczne”
Prawdziwi intelektualiści
Teza o poświęcaniu rodziców dla życia dzieci też jest historycznie trudna do obronienia
Ale to Francuzi
Zarozumialcy
"Japończycy, którzy żyją na terytorium wielkiej sejsmiczności nie próbują powstrzymać trzęsień ziemi. „Natomiast wykrywają je, antycypują i stawiają budowle antysejsmiczne”
Prawdziwi intelektualiści
Teza o poświęcaniu rodziców dla życia dzieci też jest historycznie trudna do obronienia
Ale to Francuzi
Zarozumialcy przekonani o swojej przefajności
Niech jadą na spacer, najlepiej na blokowisko w Paryżu
karbinadel
Dawno nie widziałem tylu trafnych spostrzeżeń w jednym miejscu. Niestety, intelektualiści dziś są na wymarciu, rządzi bezmyślność
ravauw
Co jest trafne, to jest wlasnie filozoficzny belkot, ktory ma sie nijak do rzeczywistosci. Argumenty z czapy:
- japonczycy potrzebowali czasu by nauczyc sie stawiac domy w rejonie sejsmicznym, po drugie ziemia dla japonczykow to rzecz swieta.
-ochrona / szacunek starszych znana jest od wiekow nie jest to wymysl dzisiejszy-
Co jest trafne, to jest wlasnie filozoficzny belkot, ktory ma sie nijak do rzeczywistosci. Argumenty z czapy:
- japonczycy potrzebowali czasu by nauczyc sie stawiac domy w rejonie sejsmicznym, po drugie ziemia dla japonczykow to rzecz swieta.
-ochrona / szacunek starszych znana jest od wiekow nie jest to wymysl dzisiejszy- patrz starozytne ateny
karbinadel odpowiada ravauw
Np to: „w swych mózgownicach rozpieszczonych dzieci, mają zapisane, że rządy mają być wszechmocne, a jak nie są, to muszą udawać wszechmoc. Nie zrozumieli, że kłamstwo zabija skuteczniej niż przyznanie się do niemocy"
karbinadel odpowiada ravauw
Oraz to "„Życie, które całkowicie poświęca się ochronie przed śmiercią byłoby siłą rzeczy chorobliwe i bez smaku”" i to "epidemia „grypy hongkońskiej”, która w 1969 r. spowodowała śmierć 30 tys. Francuzów i która „przeszła całkowicie niezauważona”

Powiązane: Francja

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki