Rentier to zgodnie ze słownikową definicją osoba, która utrzymuje się z renty, dochodów z papierów wartościowych i procentów od pożyczonego kapitału. Na całym świecie (też w Polsce) rośnie liczba osób, którym wielkość aktywów pozwala na czerpanie tzw. renty. W dłuższym terminie największe znaczenie dla inwestowania mają stopa zwrotu, stopa podatkowa oraz wielkość inwestycji dokonywana na początku okresu inwestowania.
86 tysięcy na Belkę
Aby po 20 latach mieć w kieszeni milion, zakładając stopy zwrotu na poziomie 5 proc., konieczne jest comiesięczne odkładanie 2450 zł. To kwota znacznie przekraczająca dopuszczalne limity IKE, trzeba by więc zapłacić od niej podatek. Comiesięczne odkładanie 2450 zł nie wystarczyłoby na uzbieranie, przez 20 lat, upragnionego miliona. Kwota rośnie więc do 2650 zł, a kiedy po 20 latach przyjdzie nam zapłacić 19 proc. podatku od zysków, da nam okrągły milion. Państwo zabierze nam 86 100 zł. Sprawa komplikuje się jednak, jeśli zechcemy „zarządzać” naszymi oszczędnościami i będziemy je sprzedawać bądź zamykać lokaty. 19-proc. podatek przyjdzie płacić częściej. Zwiększy to kwotę inwestycji potrzebnych do uzbierania upragnionego miliona. I tak, przy odprowadzaniu podatku Belki co miesiąc, stałą kwotę 2650 zł musimy zwiększyć do 2710 zł.
Czar pryska...
Istnieją też dwa rozwiązania zmniejszające kwotę 2650 zł, niezbędną do comiesięcznego odkładania, która pozwoli nam zostać milionerem. Pierwsza z nich to wydłużenie okresu oszczędzania. Przy 30-letnim okresie kwota ta maleje do 1390 zł, a przy 40-letnim do zaledwie 780 zł. Jeżeli dodatkowo zwiększymy zakładaną stopę zwrotu do 7,5 proc., comiesięczna kwota oszczędności wyniesie 880 zł, a w okresie 40-letnim zaledwie 400 zł. Widać wyraźnie, jak duży wpływ na wynik ma stopa zwrotu. W przypadku oszczędzania przez 40 lat i stopie zwrotu na poziomie 7,5 proc., suma nominalnych wpłat wynosi zaledwie 96 tys., a resztę stanowią zyski. Powyższe szacunki mają jedną zasadniczą wadę. Operują mianowicie wartościami nominalnymi. Niestety, milion to dziś nie to samo co milion za 40 lat. Ile był wart milion starych złotych w 1993 r. z pewnością każdy dobrze pamięta. Lepiej więc nie zostawić swoich potomków ze spadkiem o wartości nieco większej niż przeciętne zakupy w supermarkecie. Przy stopie inflacji
2,5 proc. oszczędzanie przez 40 lat zabiera 63 proc. obecnej wartości aktywów - milion będzie miał więc siłę nabywczą obecnych 370 tys. złotych. Podwojenie projektowanej inflacji do 5 proc. zmniejsza tę kwotę do 142 tys. - czyli takiej, która pozwoli na obdarowanie dwojga dzieci samochodem osobowym średniej klasy. Czar miliona pryska więc szybko, jeśli uwzględnimy inflację, nazywaną chorobą pieniądza.
ADAM ŁAGANOWSKI
WGI Dom Maklerski


























































