REKLAMA
TYLKO U NAS

Najdziwniejsze zawody w Polsce

Malwina Wrotniak2009-11-26 06:00redaktor naczelna Bankier.pl
publikacja
2009-11-26 06:00
Co powiedzieć dziecku, gdy wyzna, że chce zostać moletownikiem? Jak zareagować, gdy znajomy przedstawia się jako manipulant drewna? W Polsce nadal funkcjonuje wiele tajemniczo brzmiących zawodów. Niektóre z nich poznać warto, inne – po prostu wypada.


Jest wiele rodzajów zawodów, nie znaczy, że wielu specjalistów

W dobie powszechnie nam panujących manager-ów, assistant-ów, director-ów i leader-ów, nazwy nieco dziś zapomnianych profesji brzmią dziwnie, budzą litość, albo w najlepszym wypadku śmiech. Traktowane przede wszystkim w kategorii ciekawostki, są przecież nadal tytułem zawodowym dla wielu specjalistów w swoich wąskich dziedzinach. Wszystkie zawody, jakie figurują na terenie RP, są zapisane w oficjalnej klasyfikacji. Komu i do czego taki spis jest w ogóle potrzebny?


„- Zgodnie z ustawą o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy, minister właściwy do spraw pracy zobowiązany jest do wydania rozporządzenia, które określa klasyfikację zawodów i specjalności na potrzeby rynku pracy oraz zakres jej stosowania”, mówi Bożena Diaby, dyrektor Biura Prasowego w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej.

„- Warto jednak podkreślić, że umieszczenie zawodu, specjalności w klasyfikacji dla potrzeb rynku pracy oznacza jedynie odnotowanie faktu, że na rynku pracy taki zawód (działalność) występuje. Klasyfikacja wprowadzona rozporządzeniem nie służy weryfikacji zdolności i kompetencji osób wykonujących zawody i specjalności”, wyjaśnia dalej dyrektor Diaby.

Mamy zatem wiele rodzajów zawodów, co nie znaczy, że wielu specjalistów. By jednak dyskutować nad doświadczeniem, trzeba przedtem prawidłowo zidentyfikować dziedzinę działalności. Obok dziesiątek rodzajów lekarzy, elektromonterów czy operatorów, w klasyfikacji znalazło się wiele enigmatycznie brzmiących nazw profesji.

Nie dać się zwieść pozorom

Manipulant drewna okrągłego ma, przynajmniej z zasady, niewiele wspólnego ze sprzeniewierzaniem czegokolwiek. Zajmuje się za to klasyfikowaniem drewna przeznaczonego do dalszej obróbki. Takich złudnie brzmiących nazw zawodów nie brakuje i, parafrazując znane porzekadło, gdy już wydaje się nam, że słyszymy, jak gdzieś dzwoni, po chwili okazuje się, że to dzwony z zupełnie innego kościoła.

Nastawniczy, manewrowi i ustawiacze to przecież nie wyrafinowani masażyści, tylko pracownicy kolei, bezpośrednio związani z ruchem pociągów. Niejeden angiolog język Wyspiarzy pewnie zna, niemniej na co dzień bardziej niż filologii, poświęca się medycynie, zwłaszcza w zakresie naczyń krwionośnych. Z ludzkimi organami nie pogrywa natomiast organomistrz, który znakomicie zna się na montażu i budowie instrumentów muzycznych – organów i fisharmonii.

Spodziewać by się można, że wszystko stanie się jasne w obecności agenta klarującego. Specjalista z niego zapewne wybitny, jednak głównie w zakresie obsługi i zaopatrzenia statków. Z obolałą kostką aż chciałoby się udać do bandażysty ortopedycznego, lecz ten co najwyżej zajrzy w gorset... ortopedyczny, by go naprawić.

Kto tak mądry, że zgadnie

Są zawody, które, sugerując się samą nazwą, trudno przyporządkować do jakiejkolwiek dziedziny. Niewielu zgadnie, że moletownik zajmuje się przygotowywaniem znaczków pocztowych i skarbowych do druku. Podobną trudność może sprawiać mygłowacz, tymczasem osoba o takiej profesji zabezpiecza drewno przed negatywnym wpływem warunków atmosferycznych, układając je w stosy, inaczej mygły. Gemmolog to specjalista od kamieni szlachetnych, badający je w celu późniejszej wyceny. Bez takielarza nie obędzie się żadna łajba, gdzie olinowanie jest w końcu niezbędne. Na koniec tytułowy wozak-zrywkarz, transportujący zaprzęgami konnymi drewno prosto od drwali.

Zawody uliczne, automaty do gier – wszystko zgodnie z prawem

Bywa, że sklasyfikowane w rozporządzeniu Ministra Gospodarki i Pracy zawody brzmią mniej poważnie. Pod hasłem „Pracownicy usług osobistych i sprzedawcy” figurują m.in. osoby do towarzystwa, a wśród nich hostessy, osoby do towarzystwa i pozostałe osoby do towarzystwa. Jakkolwiek to interpretować. Ministerstwo przewidziało również tzw. zawody uliczne. Niech jednak nikogo nie zwiedzie brukowy klimat, sztandarowymi przykładami są tutaj bowiem czyściciele butów, rozlepiacze afiszy i zmywacze szyb samochodowych.


Okazuje się, że całkiem legalnie i w myśl prawa można pełnić etat odczytywacza liczników i wybieracza monet z automatów. Ten ostatni wybiera, jednak nie liczy – od liczenia są bowiem liczarze, a w drużynie z nimi pakowacze i znakowacze wyrobów – razem „Robotnicy przy pracach prostych w przemyśle”.

I rzecz jeszcze jedno wyjaśnienie - rzucane znacząco z przedpokoju „Domokrążca jeden!” nie jest wcale obrazą, wszak sprzedaż produktów gospodarstwom domowym odbywa się zgodnie z prawem. „W handlu obnośnym lub obwoźnym” - precyzuje rozporządzenie.

Jeśli zaś praca (jakakolwiek) wykonana jest dobrze, należeć winna się pochwała. Także za przykładne matkowanie, czy żałowanie. I matka zastępcza, i żałobnik są bowiem wpisani na oficjalną listę zawodów. To jednak nie dziwi. Niewiele w ogóle dziwić może w czasach, gdy o recepcjoniście coraz częściej mówi się jako o Dyrektorze ds. Pierwszego Wrażenia.

Świat się zmienia, zawody też

Ponieważ rynek pracy ewoluuje, zmianie ulegają też zawody figurujące w klasyfikacji. Obecnie trwają intensywne prace nad aktualizacją tego spisu, którego ostatnia wersja pochodzi z 2007 roku. Dziś sklasyfikowanych zawodów i specjalności jest aż 1770, wkrótce będzie ich 2301.


„- Projekt nowej Klasyfikacji zawodów i specjalności będzie jeszcze przedmiotem uzgodnień międzyresortowych oraz konsultacji z parterami społecznymi”, informuje Bożena Diaby. „-W wyniku tych konsultacji zarówno liczba zawodów i specjalności, jak i ich nazewnictwo, może ulec zmianie”, dodaje.

Wśród profesji, które proponuje się włączyć do klasyfikacji, znajdują się m.in.: sommelier, merchandiser, kynoterapeuta, egzaminator on-line, pracownik obsługi bankomatów, informatyk medyczny, czy tajemniczy klient. Ostatni z nich zwiastuje więc nowy trend – reprezentantów zawodów nie tylko tajemniczych w nazwie, ale i w działaniu.

Malwina Wrotniak
Bankier.pl
Źródło:
Tematy
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych

Komentarze (11)

dodaj komentarz
~Siarol
W KGHM był kiedyś dyrketor samodzielnej jednostki transportowej (szofer) i dyrektor powierzchni biurowej (sekretarka). Zarabiali od 15 do 25 tys. Wydało się i ich wyrzucili ;]
~endriu
konserwator powierzchni płaskich normalnie sprzątaczka lub sprzątacz
~hart
Śmiech natomiast u mnie budzą obco brzmiące nazwy zawodów typu: coach (tak jakby nie isntiało słowo "trener"). Inne typu "project team leader" czy też "sales representative" zamiast "sprzedawca". A najśmieszniejsze jest dorabianie polskich końcówek do anglo- języcznych określeń zawodowych. Śmiech natomiast u mnie budzą obco brzmiące nazwy zawodów typu: coach (tak jakby nie isntiało słowo "trener"). Inne typu "project team leader" czy też "sales representative" zamiast "sprzedawca". A najśmieszniejsze jest dorabianie polskich końcówek do anglo- języcznych określeń zawodowych. : "jestem coachem", " team leaderem" (czemu nie "liderem"?) oraz inne anomalia skopiowane na szybko byle kojarzyło się światowo. Teraz nawet trzeba być "konsultantem sprzedaży" by przyjąć zapłatę od klienta. Jeszcze niedawno to był kasier/kasjerka.
~janusz
A co z Conciergami? Ludzmi, ktorzy ulatwiaja nam czas? Autor tego zawodu nie wymienil, a staje sie on coraz bardziej powszechny i populrany wsrod ludzi zapracowanych i zamoznych.

Polecam szczegolnie firme Le Concierge firma nowa w trojmiescie...

http://www.leconcierge.pl
~swój chłopak
Po co powstał ten artykuł?jaka jest jego puenta?
~z Bytomia
Znajomy pracuje w stacji uzdatniania wody i kiedyś wytłumaczył dziecku co tata robi w pracy, a dziecko w przedszkolu opowiada, że tata w pracy leje wodę
~włocławianin
U nas do producenta Lin i Drutu szukano pracowników na stanowisko CIĄGACZ DRUTU :) Wez teraz wytłumacz dziecku, że Twój tatuś ciągnie druty za 800 zł na m-c netto + premia
~Marek / MarKust71
Z ust mi to kolega wyjął. Tych pismaków nikt nie sprawdza albo sprawdzający są na niewyższym poziomie :D
~zrospaczona
Już dużo nie nie brakuje i nie będziemy mówić po polsku , wyrazy polskie przyszłe pokolenia będą miały do wglądu w muzeach historycznych ja będą wiedzieli co to jest historia . A może do kompletu gryzinitka / krawcowa / , Pan ględziński / komentator / , szambelan /osoba która wywozi szambo / , gówno dowodzący / kierownik / itp.
~raf2004
Będę ciągnął kasę z banków i podobnych instytucji !

Powiązane: Praca, płaca i kariera

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki