REKLAMA
TYLKO U NAS

Ranking bramkarzy z NHL

2006-09-19 15:02
publikacja
2006-09-19 15:02
Przed nadchodzącym sezonem duża liczba zawodników zmieniła barwy klubowe. Część z nich zmieniło barwy ze względów finansowych, inni chcą wprowadzić swoje kariery na nowe tory i pokazać, ile są warci. Kto jest na topie jeśli chodzi o bramkarzy? Kto ma coś do udowodnienia, na kogo zwrócić uwagę i sprawdzić, czy rzeczywiście wart jest swej ceny?

1. Roberto Luongo ( Vancouver Canucks )

Roberto przenosi się z słonecznej Florydy do rozkochanego w hokeju Vancouver. Grając w Panthers Luongo nigdy nie wystąpił w Play-Off, więc presja na jego barkach będzie ogromna, gdyż Canucks mierzą w nadchodzącym sezonie bardzo wysoko. Kibice kanadyjskiego zespołu tym bardziej liczą na nowego bramkarza, gdyż w minionym sezonie zespół nie znalazł się w gronie drużyn grających o Puchar Stanleya, a jedym z głównych powodów był brak klasowego goalie. Teraz Canucks mają uznawanego za następcę M. Brodeura zawodnika i chyba tylko jeszcze jeden bramkarz będzie równie uważnie obserwowany jak R. Luongo. Skoro już przy tym drugim bramkarzu jesteśmy...

2. Dominik Haszek ( Detroit Red Wings )

Haszek po raz trzeci będzie strzegł bramki Red Wings. Każdy kibic Detroit zadaje sobie pytanie, czy Dominik będzie w stanie ponownie być „Dominatorem” i czy będą go omijać kontuzje. Jeżeli Haszek będzie w stanie powtórzyć swoje występy z pierwszej części poprzedniego sezonu, sympatycy drużyny z HockeyTown mogą spać spokojnie.

3. Martin Gerber ( Ottawa Senators )

Miejsce Haszka w bramce Ottawy zajmie natomiast Martin Gerber. Szwajcar miał przełomowy poprzedni sezon. Jego Hurricanes zaskoczyli wszystkich i awansowali do Play Off z drugiego miejsca, a Gerber był jednym z filarów drużyny. Jednak w fazie decydującej o mistrzostwie Gerber grał bardzo nierówno i w końcu został zdegradowany na pozycję drugiego bramkarza. Zespół zdobył Puchar Stanleya, ale Martin chyba nie był do końca usatysfakcjonowany. Postanowił więc zmienić klub i razem z R. Emerym powinien tworzyć w Ottawie jeden z najlepszych duetów bramkarskich w lidze.

4. Cam Ward ( Carolina Hurricanes )

Własnie ten człowiek jest odpowiedzialny za przeprowadzkę Gerbera. Cam Ward w sezonie regularnym był zmiennikiem, jednak w Play-Off dostał swoją szansę i w pełni ją wykorzystał, nie tylko doprowadzając swoją drużynę do upragnionego mistrzostwa, ale wygrywając również Conn Smythe Trophy, przyznawaną najlepszemu zawodnikowi ( MVP ) w fazie Play-Off. Wszyscy zadają sobie więc pytanie, czy jego gra przełoży się na występy w nadchodzącym sezonie i czy sprosta presji bycia pierwszym bramkarzem. Kibice Caroliny twierdzą, że tak.

5. Tomasz Vokoun ( Nashville Predators )

Jeszcze niedawno wydawało się, że Vokoun może już nigdy nie zagrać. Miniony sezon, jakże udany, skończył się dla Czecha jeszcze w fazie zasadniczej, gdy stwierdzono u niego rzadką chorobę krwi. Predators, pozbawieni swojego najlepszego bramkarza, odpadli już w I rundzie. Teraz, gdy Vokoun jest zdrowy ( i z nowym, lukratywnym kontraktem ), oczekiwania w Nashville są jeszcze wyższe. Czyż klub nie był jedną z rewelacji poprzednich rozgrywek? Czyż nie wzmocnił się podczas przerwy, podpisując bardzo dobrych zawodników i wykonując bardzo udane trade’y? Ze zdrowym T. Vokounem kibice „Smashville” nie mogą się doczekać rozpoczęcia rozgrywek.

6. Rick DiPietro ( New York Islanders )

Masz 25 lat i właśnie podpisałeś 15-sto letni kontrakt, który gwarantuje Ci 4,5 mln dolarów rocznie. Nieźle, nie? Do 40-tych urodzin raczej nie musisz przejmować się kasą. Wystarczy, że skoncentrujesz się na bronieniu bramki New York Islanders i przekonaniu wszystkich, że jesteś wart tych pieniędzy i zaufania. Przed takim zadaniem stoi właśnie Rick DiPietro. Włodarze klubu i kibice liczą na to, że DiPietro pokaże, iż jest bramkarzem, który wprowadzi wreszcie klub do walki o Puchar, a zeszłoroczna, nierówna gra jest przeszłością. Lepiej, niech tak będzie, bo...

7. Henrik Lundqvist ( New York Rangers )

Po drugiej stronie Nowego Jorku pojawił się groźny konkurent w postaci Szweda H. Lundqvista. Grający bez stresu w swoim pierwszym sezonie Szwed bardzo szybko zyskał sobie sympatię kibiców i uznanie rywali, zaliczył 30 zwycięstw, „przy okazji” zdobywając złoty medal na Olimpiadzie w Turynie. Razem z Jaromirem Jagrem stanowił o obliczu drużyny. W tym sezonie będzie jednak inaczej. Lundqvist będzie musiał udowodnić, że ubiegły, świetny sezon to nie był przypadek. Tym bardziej, że Henrik nie jest już przyszłością Rangersów, on jest teraźniejszością.

8. Andrew Raycroft ( Toronto Maple Leafs )

Raycroft to człowiek, który miał już sukcesy i upadki w lidze. Choć ma dopiero 26 lat zdążył już wygrać nagrodę dla najlepszego debiutanta ligi i zaliczyć sezon, o którym chciałby jak najszybciej zapomnieć. To wszystko wydarzyło się jednak w Boston, a teraz Andrew jest w Toronto, gdzie każdy wie jak się nazywa bramkarz Maple Leafs, co lubi jeść na śniadanie, jaką ocenę dostała jego córka z klasówki i jaki beret nosi jego babcia. Nie jest to niestety przyjemne życie, gdy bronisz słabo. Jeśli wygrywasz, to kibice fundują Ci śniadanie, udzielają korepetycji twojej córce i robię na drutach berety dla twojej babci. Cóż więc Raycroftowi pozostaje? W sumie jest chyba tylko jedno miejsce na świecie, gdzie bramkarz może mieć gorzej...

9. Cristobal Huet ( Montreal Canadiens )

I w tym miejscu “szczęście” bycia bramkarzem ma Cristobal Huet. Tutaj albo jesteś bohaterem albo chyłkiem przemieszczasz się nocą po ulicach. Nie ma nic po środku. Presja oczekiwań jest tu tak wielka, że nie poradził sobie z nią Jose Theodore, który był swego czasu MVP całej Ligi. Na jego miejsce wskoczył właśnie Huet i... ku zaskoczeniu wszystkich ( w tym kibiców Montrealu ) był jednym z najlepszych bramkarzy w drugiej części sezonu. Canadiens w Play-Off wprawdzie ulegli Hurricanes, ale Huet bronił naprawdę świetnie. Teraz mieszkańcy Montrealu modlą się, by Francuz utrzymał formę i poprowadził drużynę do walki o puchar. W zeszłym sezonie w 33 meczach Huet aż 7 razy zachował czyste konto. Wtedy był jednak po prostu rezerwowym bramkarzem, który z przymusu musiał występować w większej ilości spotkań. Obecnie, jako pierwszy bramkarz C. Hueta czeka trudny sprawdzian. W końcu jest w Montrealu.

10. Manny Legace ( St. Louis Blues )

Takiego pecha jak Manny Legace nie miał chyba nikt. Zaczęło się tak pięknie – rola startera w Detroit Red Wings, 37 zwycięstw i 7 razy shootout w sezonie regularnym. Najlepszy bilans w lidze i start z pierwszego miejsca w Play-Off. Po sześciu meczach z Edmonton w I rundzie, Manny pakował swój sprzęt i planował gdzie by tu pojechać na przedwczesne wakacje. Detroit niespodziewanie przegrało z późniejszym finalistą, a za porażkę w dużym stopniu oberwało się właśnie Legace. Doszło do tego, że Red Wings zdecydowali się nie przedłużać z nim kontraktu. O dziwo, nikt nie miał chęci zatrudnienia bramkarza, który wprawdzie wygrał 37 spotkań, ale zawiódł w kluczowych momentach, w najważniejszych meczach. W końcu, gdy wydawało się, że Manny pozostanie bezrobotny, znalazło się dla niego miejsce w St. Louis Blues. Teraz Legace będzie walczył o miejsce w bramce z dwoma młodymi i utalentowanymi goalies - Curtisem Sanfordem i Jasonem Bacashihua. W St. Louis mówią, iż podobno od przybytku głowa nie boli.
Źródło:
Tematy
Wyprzedaż Rocznika 2025. Hybrydowe SUV-y Forda
Wyprzedaż Rocznika 2025. Hybrydowe SUV-y Forda

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki