|
|
Sprawę musiał rozstrzygnąć sąd
Prezydent miasta pozostał nieugięty. Podobnie Samorządowe Kolegium Odwoławcze. Zapadły dwie jednoznaczne decyzje zakazujące jej sprzedaży alkoholu. W obu urzędnicy uznali ją za winną złamania obowiązujących przepisów, które zabraniają m.in. sprzedaży alkoholu nieletnim oraz sprzedaży alkoholu z odroczoną płatnością.
Szefowa Żabki nie złożyła jednak broni i oddała sprawę do sądu. Niedawno zapadł wyrok. – Urzędnicy, wydając decyzję o zakazie, naruszyli prawo – stwierdził 5 lutego Wojewódzki Sąd Administracyjny w Rzeszowie. Sąd zawiesił wykonanie błędnych decyzji i nakazał urzędnikom zwrócić ajentce ponad 750 zł kosztów sądowych. – Urzędnicy nie ustalili wszystkich okoliczności tego zdarzenia. Nie sprawdzili, czy w ogóle doszło do sprzedaży, bo przecież 13-letnia dziewczynka ma ograniczoną zdolność do podejmowania czynności cywilnoprawnych, do których należy zawieranie umowy sprzedaży – uzasadnił wyrok sędzia Zbigniew Czarnik. – Poza tym nie sposób zgodzić się z urzędnikami, że przy rozpatrywaniu sprawy nie mają znaczenia okoliczności zdarzenia
Handlowcy: ten przepis jest zbyt surowy
Katarzyna Szczecińska, pracowniczka sklepu Chata Polska w Czerwonaku uważa, że przepis o odbieraniu koncesji za sprzedaż alkoholu na kredyt jest jak najbardziej na miejscu i nie uważa go za zbyt surowy. – Ale nie został ustanowiony po to, żeby urzędnicy mogli go nadużywać. Powinien być stosowany, ale w uzasadnionych przypadkach. Może gdyby tak było, nie doszłoby do takiego skandalu jak ten w Rzeszowie, gdzie właścicielka sklepu prawie została zrujnowana, choć była niewinna.
Większość handlowców uważa jednak przepis za zbyt surowy. – Popieram ideę karania za sprzedaż alkoholu nieletnim, ale moim zdaniem sprzedawanie piwa albo wódki na kredyt to wyłączne ryzyko właściciela sklepu, który może po prostu nie odzyskać pieniędzy – ocenia Anna Matkowska, pracownik sklepu spożywczego Jedynka w podpoznańskim Nowym Tomyślu. Podobnego zdania jest Marta Pilch, pracownica rzeszowskiego sklepu FUH „U Kasi”.
Łagodniej podchodzą do sprawy również pracownicy sklepu Delicja w Rzeszowie: – Lepsze byłoby najpierw jakieś ostrzeżenie lub mandat dla osób, które sprzedają alkohol „na zeszyt”, a nie od razu odbieranie koncesji. Dobrze się stało, że szefowa Żabki zwróciła się o rozstrzygnięcie sprawy do sądu. Zwłaszcza w sytuacji, kiedy nie zawiniła. To znaczy, że warto walczyć o swoje prawa.
|
Fragment wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Rzeszowie sygn. akt II SA/Rz 695/07: „(...) wydanie towaru w sytuacji braku możliwości świadomego i swobodnego podjęcia decyzji i wyrażenia swej woli, a więc także w przypadku podstępu, groźby czy wymuszenia wyklucza przyjęcie, że sprzedaż w tym rozumieniu miała miejsce. Niebudzące wątpliwości ustalenie przez organ takich okoliczności w sprawie, zwłaszcza gdy okaże się, że do wydania towaru została zmuszona osoba niepełnoletnia, posiadająca ograniczoną zdolność do czynności prawnych, w dodatku niebędąca pracownikiem i działająca poza wiedzą i wolą prowadzącego punkt sprzedaży wyklucza – w ocenie sądu – przyjęcie, iż doszło do sprzedaży na kredyt, stanowiącej przesłankę warunkującą cofnięcie zezwolenia”. |


























































