Szacunkowe liczby: |
|
|
ANALIZA
NAJWAŻNIEJSI GRACZE POLSKIEGO SEKTORA NACZEP I PRZYCZEP: |
|
| AUTONADWOZIA A. MATCZAK AMZ KUTNO BERGER BODEX BOZAMET BURG BWW CMT CHOJNICE DHOLLANDIA EURO-TRUCK EWT TRUCK & TRAILER FRAPPA G. MAGYAR GOLDHOFER GRUAU HAPPICH IGLOOCAR KŐGEL LDS MADO MBJ SERVICE MODUL- SYSTEM NIEWIADÓW NOVA TRAIL SUSEK PANAV – RETOS PETIT FORESTIER PLANDEX POLKON REMO-CAR SOMMER SZUMMAR STOKOTA TURBUD WIELTON WSK PZL-KROSNO |
Przyglądnijmy się jedynym pewnym wynikom sprzedaży, które zostały nam udostępnione przez producentów. Po pierwsze spójrzmy na wyniki lidera rynku. Firma Wielton w minionym roku sprzedała 3 552 przyczepy i naczepy. W ostatnim kwartale roku sprzedała 960 sztuk, co stanowi 27% sprzedaży rocznej. W stosunku do roku 2005 Wielton odnotował tym samym 65-procentowy wzrost sprzedaży. Średnia miesięczna sprzedaż Wieltonu wyniosła w 2006 roku 296 sztuk. Najpopularniejsze były zabudowy wielkogabarytowe, które stanowiły 27% w całości sprzedaży. Następne miejsca w rankingu popularności odnotowały naczepy kurtynowe (26%) oraz wywrotki (23%).
Nie odstaje bardzo od Wieltonu firma EWT, która w 2006 roku sprzedała 3 440 naczep, z czego 1500 pojazdów stanowią naczepy chłodnicze i izotermiczne (naczepy furgonowe) oraz 1760 naczepy skrzyniowe, w tym największą popularnością cieszą się naczepy kurtynowe – 49% tej kategorii. Firma dostarczyła również w 2006 roku na rynek 125 wywrotek. Jak tłumaczą przedstawiciele EWT, wzrost sprzedaży nastąpił w wyniku dobrej koniunktury, dzięki nowym przepisom i możliwościom świadczenia usług transportowych dla firm zagranicznych, co pozwoliło wejść firmom polskim na rynki Unii Europejskiej. Najbardziej na dobre wyniki firmy w minionym roku wpłynął jednak wzrost współpracy z firmami zza wschodniej granicy.
Konkurenci Wieltonu i EWT o swoich wynikach nie powiedzieli albo nic, albo zasłaniali się niewiele mówiącymi procentami. Ich wartością jest wyłącznie potwierdzenie przypuszczeń, że sprzedało się w całym minionym roku, a także w ostatnim jego kwartale więcej przyczep i naczep niż w latach wcześniejszych. Kilku większych producentów odnotowało bowiem czasami nawet kilkudziesięcioprocentowe wzrosty sprzedaży.
PROGNOZA
Komentarz: Lepiej nie mówić |
|
| Można się było spodziewać, że ubiegłoroczny duży popyt na ciężarówki pociągnie za sobą naczepy. Ani producenci, ani importerzy nie mogli narzekać, choć z powodu rosnących cen surowców musieli podnieść ceny. Powodzenie miały nie tylko uniwersalne „burty” i „firanki”, ale również naczepy samowyładowcze oraz specjalistyczne, drogie pojazdy, np. silosy. Przewoźnicy mają coraz lepszą orientację na rynku i dla uzyskania wyższych przychodów gotowi są wypełniać nisze w transporcie towarów nietypowych, również ponadgabarytowych. Kluczowym czynnikiem zachęcającym do inwestowania był dobry stan gospodarki i zwiększone zapotrzebowanie na usługi przewozowe. W efekcie ubiegły rok był dla naczepowców najlepszy od 1998, a bieżący prawdopodobnie też nie zawiedzie oczekiwań. Spodziewany jest dalszy, choć nie tak spektakularny, wzrost. Faktyczna liczba sprzedanych w Polsce nowych naczep od lat pozostaje niewiadomą. Każda firma pilnie obserwuje poczynania konkurencji, ale nie każda jest przekonana, że może pozwolić sobie na komfort szczerości co do wyników sprzedaży. Przyczepy i naczepy używane wymykają się jakimkolwiek próbom policzenia. Problem dostępności i wiarygodności danych o sprzedaży jest zresztą szerszy i dotyczy również innych pojazdów. Rynek musi dojrzeć, żeby gracze odsłonili karty. |
Michał Kij, miesięcznik Auto Transport



























































