REKLAMA

Tajemniczy sektor rynku

2007-05-22 15:03
publikacja
2007-05-22 15:03
Większość prognoz dotyczących polskiego rynku przyczep i naczep, niestety, musi opierać się o przypuszczalne szacunki. Bez wątpienia sektor jednak się rozwija, a najważniejsi producenci sprzedają z roku na rok coraz więcej. Także rok 2006 i ostatni jego kwartał należały do udanych.

Szacunkowe liczby:

  • 50% - taki wzrost sprzedaży odnotował sektor przyczep i naczep w 2006 roku;
  • 65,25% - taki wzrost sprzedaży w 2006 roku odnotował lider rynku, firma Wielton;
  • 296 – to średnia miesięczna sprzedaży firmy Wielton;
  • 960 – to wynik sprzedaży Wieltonu w czwartym kwartale 2006 roku;
  • 3 440 – to roczny wynik sprzedaży firmy EWT, drugiej w rankingu;
  • 3 552 – tyle w 2006 roku swoich produktów sprzedała firma Wielton;
  • 10-11 tys. - tyle sprzedano przyczep i naczep w Polsce w 2006 roku.
Polski rynek przyczep i naczep powinien być wizytówką polskiej motoryzacji. Jego liderem jest firma polska, której produkty jeżdżą już nie tylko po polskich drogach, ale kupowane są także przez przewoźników zagranicznych. Niestety, poza firmą Wielton – o której mowa – i EWT właściwie żaden producent przyczep i naczep nie chce dzielić się swoimi wynikami sprzedaży. Tajemniczość jest łatwa do wytłumaczenia. Nie ma czym się chwalić przed czytelnikami prasy, jeśli jest się producentem kilkudziesięciu (ewentualnie kilkuset) przyczep rocznie. Niektórzy producenci znajdują dodatkowe wytłumaczenie swojej tajemniczości. Zasław zasłania się np. koniecznością milczenia, gdyż część wyrobów firmy sprzedawana jest dla wojska, a wielkości takich dostaw są objęte klauzulą tajności. Co prawda w rozmowach kuluarowych mówi się, że rok 2006 był dobry dla producentów naczep i że większość z nich poprawiła swoje wyniki, jednak wielkości zwyżek pozostawać muszą w sferze domysłów. Nieoficjalnie mówi się jednak, że przyrost sprzedaży sięgnął w skali całego sektora 50%, a w skali roku sprzedało się około 11-12 tys. przyczep i naczep. Przypuszczalnie nieco lepsza była pierwsza połowa roku.

ANALIZA

NAJWAŻNIEJSI GRACZE POLSKIEGO SEKTORA NACZEP I PRZYCZEP:

AUTONADWOZIA A. MATCZAK
AMZ KUTNO
BERGER
BODEX
BOZAMET
BURG
BWW
CMT CHOJNICE
DHOLLANDIA
EURO-TRUCK
EWT TRUCK & TRAILER
FRAPPA
G. MAGYAR
GOLDHOFER
GRUAU
HAPPICH
IGLOOCAR
KŐGEL
LDS
MADO
MBJ SERVICE
MODUL- SYSTEM
NIEWIADÓW
NOVA TRAIL SUSEK
PANAV – RETOS
PETIT FORESTIER
PLANDEX
POLKON
REMO-CAR
SOMMER
SZUMMAR
STOKOTA
TURBUD
WIELTON
WSK PZL-KROSNO
Ostatnie lata były dobre dla firm przewozowych w Polsce. Mimo że po hurraoptymizmie i skoku sprzedaży w pierwszej połowie roku 2004, nastąpiła stagnacja trwająca do połowy roku 2005, to rok 2006 znów pozwolił na optymistyczne patrzenie w przyszłość. Krzysztof Adamiuk, dyrektor sprzedaży w firmie Timex SA (generalny importer naczep Kögel w Polsce), na początku 2006 roku powiedział: - Szacuję, że popyt na naczepy ustabilizuje się w drugiej połowie bieżącego roku, a w najbliższych latach będzie miał stałą tendencję wzrostową. Choć w 2005 roku dystrybutorzy naczep sprzedali mniej pojazdów niż w roku poprzednim, w chwili obecnej wkraczamy w zupełnie odmienne realia rynkowe, znów pojawia się olbrzymi potencjał. Dodał również, że wszystko wskazuje na to, że z rynku wypadną mali nierentowni przewoźnicy, natomiast duże firmy rozpoczną zakupy na szeroką skalę. Zapewne wzrośnie też zapotrzebowanie na naczepy specjalistyczne do transportu towarów w obrębie Unii. Wydaje się, że przepowiednia sprzed roku zaczyna się urealniać. Pierwsza połowa 2006 roku była bowiem rzeczywiście niewymierna i trudno na jej podstawie przeprowadzać pewne analizy i wiarygodne prognozy na przyszłość. Przyrost sprzedaży przyczep i naczep w tym okresie spowodowany był bowiem przede wszystkim wysokimi wskaźnikami sprzedaży samochodów ciężarowych i ciągników (odnośnie których decyzje zakupowe były sztucznie przyspieszone głównie przez wchodzącą w życie podwyższoną normę Euro 4), które potrzebowały do zaprzęgu naczep. Podwyższony popyt na ciągniki spowodował podwyższony popyt na przyczepy i naczepy. Sytuacja uspokoiła się w drugiej połowie roku, wskaźniki sprzedaży nieco opadły, nadal jednak pozostawały na relatywnie wysokim poziomie.

Przyglądnijmy się jedynym pewnym wynikom sprzedaży, które zostały nam udostępnione przez producentów. Po pierwsze spójrzmy na wyniki lidera rynku. Firma Wielton w minionym roku sprzedała 3 552 przyczepy i naczepy. W ostatnim kwartale roku sprzedała 960 sztuk, co stanowi 27% sprzedaży rocznej. W stosunku do roku 2005 Wielton odnotował tym samym 65-procentowy wzrost sprzedaży. Średnia miesięczna sprzedaż Wieltonu wyniosła w 2006 roku 296 sztuk. Najpopularniejsze były zabudowy wielkogabarytowe, które stanowiły 27% w całości sprzedaży. Następne miejsca w rankingu popularności odnotowały naczepy kurtynowe (26%) oraz wywrotki (23%).

Nie odstaje bardzo od Wieltonu firma EWT, która w 2006 roku sprzedała 3 440 naczep, z czego 1500 pojazdów stanowią naczepy chłodnicze i izotermiczne (naczepy furgonowe) oraz 1760 naczepy skrzyniowe, w tym największą popularnością cieszą się naczepy kurtynowe – 49% tej kategorii. Firma dostarczyła również w 2006 roku na rynek 125 wywrotek. Jak tłumaczą przedstawiciele EWT, wzrost sprzedaży nastąpił w wyniku dobrej koniunktury, dzięki nowym przepisom i możliwościom świadczenia usług transportowych dla firm zagranicznych, co pozwoliło wejść firmom polskim na rynki Unii Europejskiej. Najbardziej na dobre wyniki firmy w minionym roku wpłynął jednak wzrost współpracy z firmami zza wschodniej granicy.

Konkurenci Wieltonu i EWT o swoich wynikach nie powiedzieli albo nic, albo zasłaniali się niewiele mówiącymi procentami. Ich wartością jest wyłącznie potwierdzenie przypuszczeń, że sprzedało się w całym minionym roku, a także w ostatnim jego kwartale więcej przyczep i naczep niż w latach wcześniejszych. Kilku większych producentów odnotowało bowiem czasami nawet kilkudziesięcioprocentowe wzrosty sprzedaży.

PROGNOZA

Komentarz: Lepiej nie mówić

Można się było spodziewać, że ubiegłoroczny duży popyt na ciężarówki pociągnie za sobą naczepy. Ani producenci, ani importerzy nie mogli narzekać, choć z powodu rosnących cen surowców musieli podnieść ceny. Powodzenie miały nie tylko uniwersalne „burty” i „firanki”, ale również naczepy samowyładowcze oraz specjalistyczne, drogie pojazdy, np. silosy. Przewoźnicy mają coraz lepszą orientację na rynku i dla uzyskania wyższych przychodów gotowi są wypełniać nisze w transporcie towarów nietypowych, również ponadgabarytowych. Kluczowym czynnikiem zachęcającym do inwestowania był dobry stan gospodarki i zwiększone zapotrzebowanie na usługi przewozowe. W efekcie ubiegły rok był dla naczepowców najlepszy od 1998, a bieżący prawdopodobnie też nie zawiedzie oczekiwań. Spodziewany jest dalszy, choć nie tak spektakularny, wzrost. Faktyczna liczba sprzedanych w Polsce nowych naczep od lat pozostaje niewiadomą. Każda firma pilnie obserwuje poczynania konkurencji, ale nie każda jest przekonana, że może pozwolić sobie na komfort szczerości co do wyników sprzedaży. Przyczepy i naczepy używane wymykają się jakimkolwiek próbom policzenia. Problem dostępności i wiarygodności danych o sprzedaży jest zresztą szerszy i dotyczy również innych pojazdów. Rynek musi dojrzeć, żeby gracze odsłonili karty.
Rok 2006 był dobry zarówno dla producentów samochodów ciężarowych i ciągników, jak i dla wytwórców przyczep i naczep (ich wspólne wzrosty sprzedaży są z sobą, oczywiście, połączone). Obserwując statystyki sprzedaży naczep i przyczep przeznaczonych do transportu ciężkiego na polskim rynku z kilku ostatnich lat oczekiwać możemy dalszego jego wzrostu. Sprzyja temu przede wszystkim ciągły i stabilny wzrost gospodarczy. Krok za nim idzie rozwój firm oferujących usługi transportowe. A te potrzebują środków do przewożenia towarów. Prosta zależność decyduje więc o sukcesie producentów naczep i przyczep. Ich sukces wydaje się więc w głównej mierze prezentem danym odgórnie. Cieszy jednak fakt, że dobre warunki do rozwoju szczególnie dobrze wykorzystuje producent polski – firma Wielton. Jeśli nie nastąpią żadne nieprzewidziane wydarzenia w polskiej gospodarce, wzrost gospodarczy utrzyma się na stałym poziomie, to coraz wyższa sprzedaż przyczep i naczep jest nieunikniona. Przypuszczać jednak można, że konkurencji z gigantami rynkowymi (przede wszystkim Wieltonem, ale także koncernami zagranicznymi jak Kögel czy EWT) nie wytrzymają rodzimi niewielcy producenci sprzedający dziś kilkadziesiąt sztuk swoich produktów rocznie. Stabilizacja rynku będzie więc przypuszczalne przebiegać dwutorowo: z jednej strony będzie dochodziło do niewielkiego (prawdopodobnie mniejszego niż w roku ubiegłym) wzrostu sprzedaży rocznej, z drugiej natomiast - zdecydowana większość rynku zostanie przejęta przez kilku wielkich producentów. Dla mniejszych pozostaną najwyżej niewielkie nisze zapotrzebowania zgłaszanego przez odbiorców potrzebujących produktu specjalnego, robionego na zamówienie, a równocześnie niewymagającego specjalnie skomplikowanej technologii produkcji.

Michał Kij, miesięcznik Auto Transport
Źródło:
Tematy
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki