TYLKO U NAS

„Waluty” wirtualne są ryzykowne

2018-03-19 12:15
publikacja
2018-03-19 12:15

Bitcoin, litecoin, ether – choć nazywają się „walutami” wirtualnymi , to pieniędzmi nie są. Można je kupić, sprzedać, niekiedy nawet nimi zapłacić, ale posiadanie ich i obrót nimi związany jest z wieloma poważnymi rodzajami ryzyka. Przestrzegają przed nimi Narodowy Bank Polski i Komisja Nadzoru Finansowego, a także wiele instytucji europejskich.

Bitcoin – najbardziej znana cyfrowa waluta w połowie grudnia zeszłego roku kosztowała ponad 20 tys. USD. I to był inwestycyjny szczyt. Dwa miesiące później był wart 70 proc. mniej i kosztował ok. 6 tys. USD. W pierwszych dwóch tygodniach marca br. jego cena wahała się od 9 tys. do 11,5 tys. USD. Tak naprawdę nie wiadomo, kto stworzył bitcoina. Tak jak w przypadku innych wirtualnych walut, jego emitentem nie jest żaden bank centralny i żadna instytucja publiczna nie sprawuje kontroli nad ich obrotem.

Instytucje dbające o bezpieczeństwo inwestorów finansowych przestrzegają przed magią szybkiego zarobku. Inwestowanie w „waluty” wirtualne związane jest z wysokim ryzykiem. Ceny „walut” wirtualnych (kryptowalut) zmieniają się, nawet o kilkadziesiąt procent w ciągu dnia.

Narodowy Bank Polski i Komisja Nadzoru Finansowego ostrzegają przed ryzykiem inwestowania w kryptowaluty.  Zrobiło to również wiele instytucji zagranicznych: np: Europejski Urząd Nadzoru Bankowego (EBA) czy Europejski Urząd Nadzoru Giełd i Papierów Wartościowych (ESMA). NBP i KNF przygotowały wspólnie stronę internetową https://uwazajnakryptowaluty.pl/ Przypominają: „kryptowaluty”, „waluty” wirtualne, „waluty” cyfrowe nie są „pieniądzem elektronicznym” w rozumieniu prawa(…). Kryptowaluty są cyfrową reprezentacją umownej wśród jej użytkowników wartości, która nie jest emitowana i gwarantowana przez żaden bank centralny na świecie (np. polski złoty emituje Narodowy Bank Polski). „Waluta” wirtualna jest używana jako imitacja pieniądza, jeśli dwie strony transakcji tak między sobą uzgodnią.

Kryptowaluty są ściśle powiązane z technologią blockchain, czyli tzw. technologią łańcucha bloków. Blockchain umożliwia rejestrowane i uwierzytelnianie transakcji w sposób rozproszony bez pośredników i bez centralnej jednostki weryfikującej transakcje. Informacje o nich są zapisywane w postaci bloków danych. Do każdego utworzonego bloku jest dodawany kolejny blok danych, a za nim kolejny i następny, tworząc swojego rodzaju łańcuch. W łańcuchu co kilka minut pojawia się nowy blok, w którym mogą być przesyłane informacje o różnych transakcjach, np. handlowych, stanów własności, udziałów, akcji, sprzedaży, kupna wytworzeniu energii elektrycznej oraz o kupnie lub sprzedaży kryptowalut. NBP, ostrzegając przed ryzykiem związanym z kryptowalutami, zaznaczył, że nie jest przeciwny rozwojowi technologii blockchain oraz jej wykorzystaniu, ale podkreślił, że zastosowanie tej technologii na rynku finansowym powinno podlegać szczegółowym i wnikliwym analizom i testom przed jej masowym wprowadzeniem na rynek finansowy.

W większości przypadków nie wiadomo, kto stoi za daną „walutą” wirtualną, ponieważ działa ona według komputerowego programu, algorytmu” – napisano na stronie uwazajnakryptowaluty.pl.

Co to oznacza? Może na przykład okazać się, że osoba inwestująca w kryptowalutę uczestniczy w piramidzie finansowej czy nawet w finansowaniu terroryzmu.

Ponieważ „waluty” wirtualne nie są instrumentami finansowymi ani pieniądzem elektronicznym, nie są nadzorowane przez Komisję Nadzoru Finansowego. A to oznacza, że jeśli upadnie giełda handlująca kryptowalutami albo inwestorzy zostaną okradzeni przez cyberzłodziei, to nie będą oni objęci gwarancjami pozwalającymi odzyskać utracone korzyści.

Obrót „walutami” wirtualnymi w Polsce nie jest zakazany. Jest jednak ryzykowny. Narodowy Bank Polski i Komisja Nadzoru Finansowego ostrzegają potencjalnych użytkowników przed różnego typu zagrożeniami, które się z nimi wiążą:

Ryzyko związane z możliwością utraty pieniędzy z powodu kradzieży

„Waluty” wirtualne mogą być przedmiotem kradzieży np. w wyniku cyberataku na podmiot prowadzący wymianę „walut” wirtualnych lub infrastrukturę użytkownika.

Takie sytuacje już się zdarzyły. W październiku 2016 r. w niewyjaśnionych okolicznościach zakończył działalność jeden z największych w Polsce serwisów wymiany „walut” wirtualnych. Dochodzenie roszczeń i odzyskanie pieniędzy przez użytkowników może być w takiej sytuacji niemożliwe (trzeba ich dochodzić na drodze karnej). W 2014 r. zakończyła działalność firma Mt. Gox, największa w świecie platforma wymiany bitcoinów, prawdopodobnie w wyniku oszustwa lub cyberataku. Użytkownicy stracili około 650 tys. bitcoinów.

Ryzyko związane z brakiem gwarancji

Pieniądze utrzymywane w „walutach” wirtualnych nie są gwarantowane przez Bankowy Fundusz Gwarancyjny, gdyż nie są one depozytami bankowymi.

Ryzyko związane z brakiem powszechnej akceptowalności

„Waluty” wirtualne nie są powszechnie akceptowalne w punktach handlowo-usługowych. Nie są też prawnym środkiem płatniczym ani walutą. Oznacza to, że podmioty gospodarcze nie mają obowiązku akceptowania płatności w „walutach” wirtualnych, nawet jeżeli wcześniej je akceptowały.

Ryzyko związane z możliwością oszustwa

Niektóre oferowane formy inwestowania w „waluty” wirtualne mogą mieć charakter piramidy finansowej, co – dodatkowo ze względu na opisane wyżej specyficzne rodzaje ryzyka – może w krótkim czasie doprowadzić do utraty środków finansowych inwestora. Jeżeli tego typu sytuacja zdarzy się w Polsce, jedyną formą ochrony będzie postępowanie karne, bowiem żadne polskie instytucje ochrony inwestorów czy konsumentów (Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, Komisja Nadzoru Finansowego) nie mają prawnych możliwości pomocy. Znacznym utrudnieniem w dochodzeniu roszczeń jest to, że podmioty obracające „walutami” wirtualnymi działają w różnych krajach, o różnym stopniu ochrony użytkowników.

Ryzyko związane z dużą zmianą ceny

Dotychczas ceny „walut” wirtualnych charakteryzowały się wysoką zmiennością. Pojedyncze transakcje „walutami” wirtualnymi mogą istotnie wpływać na kształtowanie się ceny. 

Ostrzeżenia dotyczą nie tylko osób indywidualnych, ale także instytucji finansowych. NBP i KNF uważają, że instytucje finansowe powinny zachować szczególną ostrożność przy współpracy z podmiotami prowadzącymi obrót „walutami” wirtualnymi, w szczególności w odniesieniu do ryzyka wykorzystania tych podmiotów do prania pieniędzy oraz finansowania terroryzmu. Decyzja w tym zakresie powinna być poprzedzona wnikliwą analizą potencjalnych konsekwencji, w tym również ryzyka prawnego i ryzyka reputacji.

Ta opinia znalazła odzwierciedlenie w ustawie z 1 marca 2018 r. o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy oraz finansowaniu terroryzmu. Zgodnie z ustawą podmioty zajmujące się wymianą „walut” wirtualnych otrzymały status instytucji obowiązanej, co oznacza, że będą musiały stosować się do jej przepisów. Giełdy „walut” wirtualnych i podmioty prowadzące portfele takich „walut” będą musiały stosować środki bezpieczeństwa finansowego wobec klientów, co ma umożliwić monitorowanie transakcji w celu wykrycia tych podejrzanych. Ponadto po raz pierwszy w polskim ustawodawstwie zdefiniowano pojęcie „waluty” wirtualnej rozumianej jako „cyfrowe odwzorowanie wartości, które nie jest:

  • prawnym środkiem płatniczym emitowanym przez NBP, zagraniczne banki centralne lub inne organy administracji publicznej,
  • międzynarodową jednostką rozrachunkową ustanawianą przez organizację międzynarodową i akceptowaną przez poszczególne kraje należące do tej organizacji lub z nią współpracujące,
  • pieniądzem elektronicznym w rozumieniu ustawy z 19 sierpnia 2011 r. o usługach płatniczych,
  • instrumentem finansowym w rozumieniu ustawy z 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi,
  • wekslem lub czekiem

oraz jest wymienialne w obrocie gospodarczym na prawne środki płatnicze i akceptowane jako środek wymiany, a także może być elektronicznie przechowywane lub przeniesione albo może być przedmiotem handlu elektronicznego.”

Projekt realizowany z Narodowym Bankiem Polskim w ramach programu edukacji ekonomicznej.

Źródło:Materiał we współpracy
Tematy
Wyprzedaż Rocznika 2025. Hybrydowe SUV-y Forda
Wyprzedaż Rocznika 2025. Hybrydowe SUV-y Forda

Komentarze (2)

dodaj komentarz
zielonyfraktal
to co NBP uważa za wady, ja uważam za zaletę i powód do kupna ;)
tytus_k
Proponuję wiecej artykułów które NIE powstały we współpracy z bankami i finansjerą. To, że nie cierpią one krypto wiemy juz bardzo dokładnie. Teraz chcielibysmy sie dowiedzieć, czy my mamy lubieć, czy nie.

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki