W świecie kryptowalut mocne wahania ceny to norma. Jednak nawet na tym tle waluta Darkcoin wyróżnia się niebywałą zmiennością. Jeszcze 3 miesiące temu jedna „moneta” kosztowała kilkadziesiąt centów. Dziś płaci się za nią ponad 10 dolarów.
Do niedawna Darkcoin był raczej mało znaną alternatywą wobec zdobywającego rozgłos bitcoina. Obecnie to trzecia pod względem kapitalizacji rynku wirtualna waluta. Przyczyną nagłego sukcesu są zapewne specyficzne cechy algorytmu e-waluty, sprawiające, że może ona stać się ulubionym środkiem płatniczym użytkowników ceniących zwiększony poziom bezpieczeństwa i anonimowości.
Źródło: https://coinmarketcap.com/drk_90.html
Wymieszane transakcje – sposób na ukrycie się w cieniu
Darkcoin bazuje na podobnych rozwiązaniach, co jego starszy brat – bitcoin. O ile jednak w przypadku bitcoina dane o transakcjach zapisywane w tzw. łańcuchu bloków pozwalają na prześledzenie jak przemieszczała się wirtualna moneta, to Darkcoin stosuje pewien trik utrudniający takie dociekania.
Algorytm nazywany Darksend łączy dane o transakcjach trafiające do historii systemu utrzymywanej w sieci P2P z innymi transakcjami, „mieszając” je i zacierając w ten sposób ślady. Ta funkcja może okazać się przewagą konkurencyjną, zwłaszcza w zastosowaniach związanych z szarym i czarnym rynkiem, gdzie użytkownicy bitcoina są zmuszeni do wykorzystania dodatkowych usług miksujących transakcje, jeśli zależy im na zwiększeniu poziomu anonimowości.
Darkcoin promuje aktywnych użytkowników
Rosnąca popularność nowej waluty wynikać może także z tego, że aktywni użytkownicy utrzymujący tzw. master nodes, czyli węzły w rozproszonej sieci odpowiedzialne m.in. za potwierdzanie transakcji, otrzymują nagrody. Jedna dziesiąta nowych jednostek waluty wygenerowanych w sieci trafia jako zachęta do tych właśnie najbardziej oddanych współtwórców schematu.
Algorytm generowania „monet”, w odróżnieniu od tego stosowanego w systemie bitcoin, jest mało wymagający. Użytkownicy mogą zaprząc do kryptograficznego zadania zwykłe komputery, a nie wyspecjalizowane urządzenia. Wydobywanie nowych jednostek pieniądza jest więc dostępne dla mas i może być opłacalne nawet bez poważniejszych inwestycji w sprzęt.
Mimo interesujących technicznych cech, Darkcoin jako forma płatności w internecie cieszy się znikomą popularnością. Jego szybka kariera pokazuje jednak, że jednym z kierunków rozwoju eksperymentalnych wirtualnych walut może być dążenie do zapewnienia pełnej anonimowości uczestników transakcji. Bitcoin wskazał drogę, którą próbują udoskonalić kolejni zwolennicy wizji elektronicznego zamiennika papierowej gotówki.
Michał Kisiel, analityk Bankier.pl
m.kisiel@bankier.pl


























































