W czasach nowożytnych pierwszą koncesję na poszukiwanie i eksploatację bogactw mineralnych w Iranie otrzymał od szacha w 1827 r. baron Julius de Reuter. Przyszły ojciec agencji prasowych.
Knox d’Arcy, otrzymał od szacha firman, na mocy którego miał prawo do poszukiwań i eksploatacji wszelkich kopalin na terenie całej Persji. Z czasem podarował go na potrzeby kościoła. Depozytariuszem został przygodnie poznany na statku płynącym do Nowego Jorku duchowny anglikański. Przekonał inżyniera, że do Persji, kraju, do którego zakazano wjazdu misjonarzom chrześcijańskich wyznań, mogą się oni dostawać jedynie w przebraniu… inżynierów naftowych.

Duchowny był przebranym w sutannę agentem angielskiego wywiadu i przyszłym pracownikiem piotrogrodzkiej Czeki. Sidney Georgijewicz Reliński, używający w służbie brytyjskiej Intelligence Service nazwiska Sidney Reilly, syn polskiego Żyda i Irlandki, rozpoczął tym wyczynem swoją błyskotliwą karierę. Reilly dzięki wyłudzeniu koncesji zdobył przyjaźń Winstona Churchilla. Zapewnienie stałych dostaw taniej ropy dla intensywnie rozbudowywanej British Navy było niezwykle ważne.
Pierwsze 43 tys. ton irańskiej ropy wyeksportowano w 1914 r.
W Azerbejdżanie, krainie ognia, na skraju małej mieściny Janan Dag, co oznacza w języku tureckim „płonącą górę”, ogień od zawsze palił się w skalnych szczelinach. Wyznawcy Zoroastra przybywają tu z dalekich Indii, Afganistanu, Iranu. W XIX w. złożami ropy naftowej w niezbyt odległych Surachanach zainteresował się Dymitr Mendelejew. To dla niego wzniesiono z kamieni budynek laboratorium. Niedawno jego zdewastowane ruiny zamieszkali uchodźcy z Karabachu. W okresie świetności wydobywano w rejonie Baku blisko połowę światowej produkcji ropy naftowej.
Rosja rozdaje karty – imperialny status
Obecnie PKB Rosji jest na poziomie Hiszpanii. Należy zdać sobie sprawę, że wschodnie krańce kontynentu europejskiego zajmuje państwo, którego władcy będą uciekali się do coraz bardziej drastycznych metod, aby utrzymać imperialny status. Federacja Rosyjska wydobywając 7,7 mln bpd, zalicza się obecnie do największych eksporterów ropy naftowej na świecie. Jej rezerwy jednak wyczerpią się prawdopodobnie dość szybko. Na razie Rosja kontroluje co najmniej 1/3 zasobów ropy naftowej regionu Morza Kaspijskiego oraz co najmniej połowę gazu. Posiada też możliwość kontrolowania zasobów krajów Zatoki Perskiej. Staje się głównym graczem na światowym rynku surowców energetycznych.
ZSRR u szczytu swojej potęgi nigdy nie był w stanie zająć podobnej pozycji. Należy odnotować, że daleko posunięta korozja przeważającej części infrastruktury rurociągowej, znajdującej się na terytoriach, które ongiś wchodziły w skład ZSRR, jest faktem. Dotyczy to zarówno gazociągów przesyłowych, jak i instalacji stanowiących elementy zagospodarowania gazowych pól. Znacząca ich część występuje na obszarach tzw. wiecznej zmarzliny. Szacuje się, że w ich remont należy zainwestować 1100 mld dol. Przez najbliższe dekady ropa naftowa i gaz ziemny pozostaną nadal w skali globalnej podstawowymi surowcami energetycznymi, a możliwość udziału w wolnym rynku ich obrotu będzie gwarantem zrównoważonego rozwoju gospodarczego każdego kraju.
Strategiczne zasoby
Basen Morza Kaspijskiego jest idealnie położony pod względem dostępu do rynków Europy, Bliskiego Wschodu i Centralnej Azji. Znajduje się w nim co najmniej 15 proc. znanych zasobów węglowodorów ziemskiego globu w ilości około 200 mld baryłek ropy naftowej i 6 trylionów m sześc. gazu. Do końca obecnej dekady wydobycie może osiągnąć poziom co najmniej 4,5 mln bpd. Kilkanaście lat temu opublikowano raport firmy Brown & Root prezentujący szereg wariantów tras przesyłu ropy naftowej z basenu Morza Kaspijskiego. Zleceniodawcą opracowania było Kaspijskie Konsorcjum Naftowe (CPC), w którym firmy rosyjskie miały co najmniej 25 proc. udziałów.
Pierwotnie kaspijska ropa naftowa miała docierać nad brzeg Morza Czarnego rurociągiem Baku – Supsa. Jego pierwszą wersję jeszcze przed wybuchem I wojny światowej zbudował Polak, inżynier Rozwadowski. Decyzja o przedłużeniu tej magistrali na zachód była obarczona poważnymi konsekwencjami. Warto tu zacytować opinię prof. Marjorie Cohn – Przez reinkarnację i powiększenie NATO oraz przesunięcie jego wpływów na wschód Stany Zjednoczone zamierzają ustanowić dominację Zachodu nad bogatymi złożami ropy naftowej w basenie Morza Kaspijskiego. Europa Zachodnia musi rozszerzyć swoje wpływy na wschód w celu zabezpieczenia dostępu do kaspijskiej ropy. Stany Zjednoczone chcą ten proces kontrolować. Czyż inaczej USA wydawałyby miliardy dolarów na bombardowanie Kosowa, jeśli ten region nie zajmowałby strategicznego położenia pomiędzy przebogatymi złożami ropy naftowej a ich europejskimi sojusznikami? („Chicago Tribune” z 20.05.99.). Działania wojenne w Czeczenii miały podobną przyczynę. Moskwa zabezpieczała sobie kontrolę nad rurociągiem Baku – Tichoreck, zbudowanym przez kupca Bagirowa jeszcze w 1914 r.
Jedynym, którym przez ostatnie kilkadziesiąt lat można było transportować ropę naftową w głąb Rosji. Dobrze się stało, że Azerbejdżan, Stany Zjednoczone i Izrael połączyły swoje działania, aby doprowadzić do powstania rurociągu Baku –Tbilisi – Ceyhan, prowadzącego w poprzek Anatolii do portu przeładunkowego nad Morzem Śródziemnym. Ominięto Bosfor z istniejącymi ograniczeniami ilości i wielkości tankowców przepływających zaledwie kilkaset metrów od śródmieścia Stambułu. Zdolności przepustowe tej drogi wodnej są wykorzystywane już w 95 proc.
Doktryna Czernomyrdina święci triumfy
W 2003 r Rosja podpisując 25-letni gazowy kontrakt wszech czasów z Turkmenistanem o wartości przeszło 600 mld dol., skutecznie zablokowała amerykańskie inicjatywy w tym rejonie.Planowane jest zwiększenie wydobycia gazu do poziomu 120 mld m sześc. rocznie. Pod dyktando Moskwy przyjęto wspólną politykę tranzytową. Gaz kupowany za 25–30 dol./ 1000 m sześc. Rosjanie oferowali w UE średnio 100 dol. drożej. Za usługę transportową pobierali ok. 3,3 dol. za 1000 m sześc. gazu na 100 km.
Po wybudowaniu przez National Iranian Oil Company nowej rafinerii dostawy z Kazachstanu mogłyby osiągnąć poziom do 50 MTA milionów ton rocznie. Istnieje możliwość skrócenia o 150 km trasy magistrali, pod warunkiem poprowadzenia jej pomiędzy Tengizem a Uzeniem w płytkim szelfie wschodniego brzegu Morza Kaspijskiego. Swego czasu podpisano porozumienie o finansowaniu budowy 200-kilometrowego odcinka z rejonu pól naftowych eksploatowanych przez chińskie konsorcjum CNPC do granicy z Turkmenistanem. Chiny zamierzają być końcowym odbiorcą kaspijskiej ropy. Transport tankowcami z Zatoki Perskiej do chińskich terminali nad Morzem Żółtym będzie tańszy niż poniesienie szacowanych na 8–10 mld dol. kosztów budowy rurociągu TENGIZ-LANCZOU przez Bramę Dżungarską i pustynię Sinkiangu. Negocjacje ze stroną chińską dotyczą głównie problemów, jakie mogą wyniknąć dla obszarów położonych w zlewiskach rzek Irtysz i Ilii, jeśli zostanie zrealizowany zamiar odwrócenia ich biegu celem zintensyfikowania wydobycia w rejonie pustyni Takla Makan.
W Turfan wiercenia poszukiwawcze prowadzono jeszcze w latach 20. O ile nie nastąpią żadne nieprzewidziane przeszkody, rurociąg Tengiz-Kharg zostanie oddany do eksploatacji. Łącznie na południe i na zachód będzie mogło popłynąć niespełna 40 proc. kaspijskiego wydobycia. Magistrala rurociągowa Tengiz – Morze Czarne miała służyć do przetłaczania 67 MTA. Amerykanie odwlekali zgodę na udział ich firm w tej inwestycji i warunkowali ją zaniechaniem przez Rosję transakcji sprzedaży Iranowi jądrowych technologii. Nastąpił impas. Przełamały go dopiero wydarzenia na przedpolu Kaukazu. Poprowadzenie rurociągu z Tengizu do terminalu nad Morzem Czarnym w bezpiecznej odległości od Czeczenii okazało się pilną koniecznością. Położono kamień węgielny pod nowy terminal naftowy w Noworosyjsku i w rekordowym tempie zawarto kontrakt na wykonanie 745 km odcinka 40” rurociągu z Astrachania do Noworosyjska. Wykonawcą było francusko-rosyjskie join venture Starstroy. Zdolności przesyłowe magistrali CPC są zarezerwowane na potrzeby członków konsorcjum oraz czterech towarzystw naftowych, operujących w tym rejonie: Karaczaganak – AGIP, British Gas, Texaco i Łukoil. Doktryna Czernomyrdina święci triumfy.
Drugi „Caspian oil rush”
Rosja, kontrolując tylko 19 proc. linii brzegowej Morza Kaspijskiego, zapewnia sobie jak dotychczas pełną kontrolę nad trasami transportu mediów energetycznych z tego rejonu – idealnie położonego pod względem dostępu do rynków Europy, Bliskiego Wschodu i Centralnej Azji. Znajduje się w nim co najmniej 200 mld baryłek ropy naftowej i 6 trylionów m sześc. gazu. Do końca obecnej dekady wydobycie może osiągnąć poziom do 4,5 mln bpd. Z rezerwami, które powinny starczyć na co najmniej następne 70 lat to właśnie kaspijska ropa naftowa może zdominować rynek europejski. Najtaniej i najdogodniej jest ją jednak transportować na wschód, do Chin, przez terytorium Kazachstanu.Turkmenistan i Uzbekistan nie biorą aktywnego udziału w gazowo-naftowym karnawale.
Ich elity polityczne do niedawna nie były przychylne zagranicznym inwestorom. Gaz ziemny z Turkmenistanu zaczął konkurować z wydobywanym przez Gazprom na północnych terytoriach Syberii. Ponieważ gazociągi są własnością Gazpromu, turkmeński gaz był odcięty od dostępu do światowego rynku z wszystkimi wynikającymi z tego konsekwencjami. Uzbekistan w przeciwieństwie do Turkmenistanu zabezpieczył wzrost wydobycia poprzez ominięcie systemu rosyjskich rurociągów i skoncentrowaniu się na potrzebach własnych oraz rynków krajów sąsiednich.
Był trzecim producentem gazu ziemnego w WNP i jednym z dziesięciu największych na świecie. UzbekNefteGaz (państwowy koncern naftowy i gazowy) nie odnotował większych sukcesów na polu współpracy z zagranicznymi inwestorami. Potwierdzone zasoby ropy naftowej w basenie Morza Kaspijskiego osiągają do 4 proc. zasobów kuli ziemskiej. Dokonano podziału północnej części dna tego morza na trzy nierówne sektory. Kazachstan otrzymał 27 proc., Rosja 19 proc., a Azerbejdżanowi przypadło 18 proc. linii brzegowej. Szacunki wielkości zasobów cechuje duży rozrzut. Od 17 do 33 mld baryłek. Zgodnie z prognozami na 2015 r. w Kazachstanie eksploatacja pól naftowych Tengiz i Kulsary ma umożliwić wzrost wydobycia do 2,6 mln bpd. Złoża azerbejdżańskie Azeri i Chirag oraz głębokowodne Gunashli do końca obecnej dekady pozwolą na wydobycie 1 mln bpd. Będziemy mieli drugi „Caspian oil rush”.
Gazociąg Sarmacki
Może warto zaproponować inne scenariusze. Należy do nich ułożenie rurociągu naftowego Mosul – Hopa i Gazociągu Sarmackiego. Utworzenie międzynarodowego konsorcjum celem ułożenia gazociągu z brzegu Morza Kaspijskiego przez Azerbejdżan, Gruzję, Morze Czarne i Ukrainę do Bramy Przemyskiej, na granicy Polski może się spotkać z dużym zainteresowaniem. Proponuję, aby go nazwać Gazociągiem Sarmackim. W prostej linii będzie co najmniej dwa razy krótszy od tego z Półwyspu Jamał. Zasoby Shah Deniz starczyłyby na zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego dla Ukrainy i Polski przez najbliższe 40 lat.
To jest najzwyklejszy haracz, bo jak inaczej można nazwać fakt sprzedaży do krajów Unii Europejskiej turkmeńskiego gazu z 350 proc. narzutem. Caspian Business News poinformował, że został zerwany kontrakt Łukoil Overseas Holding Ltd. z azerbejdżańskim koncernem SOCAR na eksploatację złóż Zykh – Hovsan w rejonie granicy z Dagestanem. Rosjanie odmówili ponoszenia kosztów ochrony naturalnego środowiska. Przyszłość północnej drogi transportu ropy naftowej stanęła pod znakiem zapytania. Rurociąg Baku – Grozny – Tichorek – Noworosyjsk zostanie wyłączony z eksploatacji. Rocznie Transnieft przetłaczał nim do 5 mln ton ropy.
Prawie połowę wydobycia Azerbejdżanu. Za każdą tonę pobierał 15,67 dol. Doskonałej jakości produkt znany na światowych giełdach jako azeri light mieszał się z ciężką zasiarczoną ropą typu ural czy rebco. Strata na tonie takiej „mieszanki” wynosiła od 4 do 5 dol. Należało też doliczyć około 5 dol./t za załadunek ropy na tankowce w Noworosyjsku i opłaty za ich przejście przez Bosfor. Stawka tranzytowa ropy rurociągiem BTC (Baku – Tbilisi – Ceyhan) wynosi w przybliżeniu 23 dol. za tonę. Rosjanie nie są konkurencyjni.
Rosyjska strefa wpływów
Do końca obecnej dekady wydobycie osiągnie poziom co najmniej 4,5 mln bpd. W miarę jak wydajność zagospodarowanych na całej kuli ziemskiej pól naftowych zacznie spadać, eksploatacja nowych zasobów znajdujących w krajach nienależących do OPEC będzie nabierać coraz większego znaczenia. Z rezerwami, które powinny starczyć na co najmniej następne 70 lat, to chyba właśnie z tego rejonu gaz i ropa naftowa zdominują rynek europejski. Konkurenci z Afryki i Bliskiego Wschodu pozostaną daleko w tyle.
W miarę wzrostu globalnego zapotrzebowania na energię region ten staje się celem wielkich graczy na międzynarodowych rynkach. Występując w Baku na konferencji Caspian Oil & Gas Exhibition, minister ds. ropy naftowej i surowców mineralnych Królestwa Arabii Saudyjskiej Ali Al-Naimi stwierdził: „Przewiduje się, że globalne zapotrzebowanie na ropę naftową do 2020 r., wzrastając o 1 – 1,5 mln baryłek dziennie, spowoduje co najmniej 40-proc. wzrost jej produkcji w skali światowej. Azerbejdżan jest niezwykle atrakcyjnym krajem dla lokalizacji nowych przedsięwzięć biznesowych”.
Niewątpliwie miał rację. Rosja stając się graczem nr 1 na światowym rynku surowców energetycznych, dąży do zapewnienia sobie pełnej kontroli, również nad trasami ich rurociągowego przepływu. Pryncypia jej polityki zagranicznej od wieków są niezmienne: pozyskiwanie nowych terytoriów, eksterminacja ich elit i bardziej świadomych grup społecznych, bezwzględna rusyfikacja i barbarzyńska eksploatacja bogactw naturalnych. Aby móc nadal – jako tako – administrować w wydartymi stosunkowo niedawno Chinom obszarami Dalekiego Wschodu i Syberii oraz domagać się „praw” do eksploatacji zasobów ropy i gazu znajdujących się w przyległych obszarach Oceanu Północnego, moskiewscy decydenci muszą dysponować wielomilionową, podatną na rusyfikację masą ludzką. Dlatego będą dążyli za każda cenę do utrzymania w zasięgu swoich wpływów Białorusi i Ukrainy. Wiele wskazuje na to, że w krajach Unii Europejskiej tylko Polacy zdają sobie z tego sprawę.
Synergia energetyczna gwarantem rozwoju
Zaliczanie Rosji – sprawującej kolonialną kontrolę nad Syberią i Kaukazem – do grona cywilizowanych narodów europejskich jest nieporozumieniem. Może zakończyć się katastrofą, jeśli uwzględni się niezwykle obecnie popularne we wpływowych kręgach moskiewskich geopolityków opinie, że naturalną zachodnią granicą Azjopy (którą mają zamiar zarządzać władcy Kremla) jest izoterma stycznia. Przebiega doliną rzeki Ren. Warto odnotować, że 90 lat temu o tym samym marzył uważany za obłąkanego mongolski chan baron Roman von Ungern Sternberg.
Poświeciłem mu parę książek. Jeśli ktokolwiek ma wątpliwości, jak wygląda rosyjska misja cywilizacyjna, warto, aby porównał obecny poziom życia ludności Kanady i Syberii. Dlatego też jeśli w niektórych kręgach nadal dominuje obawa przed zbytnim wzmocnieniem potencjału Chin, gdyby odzyskały zagrabione im przez carską Rosję obszary Syberii, należy podać rękę domagającym się niepodległości i udziału w zyskach z eksploatacji bogactw naturalnych oraz należytej dbałości o naturalne środowiska narodom Jakucji, Tuwy, Buriacji, Dalekiego Wschodu, Chakasji, Kraju Ałtajskiego i Kraju Krasnojarskiego, Dagestanu, Inguszetii, Czeczenii i wielu, wielu innym. Republika Dalekiego Wschodu ze stolicą w Czycie zaistniała już w 1920 r.
Warto sobie uzmysłowić, że już w połowie obecnego stulecia posiadanie zasobów węglowodorów ciekłych i gazowych i związanej z ich lokalizacją geopolityki rurociągowej stanie wobec konkurencji towarzyszącej geotermice i racjonalnemu wykorzystywaniu złóż hydratów metanu. W tej sytuacji tylko synergia energetyczna gwarantuje bezkonfliktowy rozwój i postęp w większości krajów ziemskiego globu.Klucz do niej znajduje się obecnie na Kaukazie.
Witold Szirin Michałowski
» W przyszłym tygodniu decyzja RPP kluczowa dla złotego i długu
» Wiadomości o surowcach w Bankier.pl
» Analitycy: Szybki, duży skok cen ropy groźniejszy niż stopniowy wzrost

























































