Rada Bezpieczeństwa Cybernetycznego Zjednoczonych Emiratów Arabskich zapobiegła cyberatakom wymierzonym w sektory lotnictwa, energetyki i edukacji - poinformowała w poniedziałek emiracka państwowa agencja informacyjna WAM.


Rada podkreśliła, że ataki „były podejmowane w aktywny sposób, (lecz) próby włamań zostały powstrzymane, zanim atakujący zdołali osiągnąć swoje cele lub wpłynąć na ciągłość działania kluczowych systemów i usług”.
Podczas ataków wykorzystywano wiele technik. Stwierdzono próby włamania się do systemów i infrastruktury cyfrowej, docelowych kont i danych operacyjnych, a także ukierunkowane kampanie phishingowe i próby wykorzystywania użytkowników jako punktów wejścia – przekazano w oświadczeniu Rady.
Krajowe zespoły ds. cyberbezpieczeństwa skutecznie wykryły i odparły te działania. Śledziły ścieżki ataków i podjęły niezbędne środki techniczne w celu zneutralizowania zagrożeń i zapobieżenia ich rozprzestrzenianiu się – dodała emiracka instytucja.
Nie ujawniono żadnych informacji dotyczących źródła ataków ani tożsamości sprawców. Rada nie powiadomiła, czy doszło do naruszenia jakichkolwiek danych. Potwierdziła jednak, że ataki zostały powstrzymane i nie wpłynęły na funkcjonowanie kluczowych systemów krajowych - podkreśliła gazeta „Gulf Business”.

W marcu br. amerykańska firma z branży cyberbezpieczeństwa Halcyon Research Centre uprzedzała, że Iran aktywnie rozważa destrukcyjne operacje cybernetyczne jako środek odwetu wobec państw regionu. Już w pierwszych dniach wojny USA i Izraela z Iranem zaatakowano centra danych w Zjednoczonych Emiratach Arabskich i Bahrajnie. Irańska strategia cybernetyczna - podkreśliła w oświadczeniu firma - zaciera granicę między działalnością sponsorowaną przez państwo a aktywnością przestępców. W tym ujęciu operacje wspierane przez rząd wiążą się m.in. z wymuszeniami, lecz władze kraju organizującego ataki zachowują możliwość wiarygodnego zaprzeczenia swojemu udziałowi w tych działaniach.
Iran ma długą historię stosowania cyberoperacji w odwecie za domniemane ataki o charakterze politycznym. Strategia Teheranu w cyberprzestrzeni jest agresywna i ewoluowała od blokowania amerykańskich stron internetowych o tematyce finansowej w latach 2011-13, przez usuwanie danych z kasyna Las Vegas Sands w 2014 r., po ataki na strony internetowe po śmierci irańskiego dowódcy wojskowego Kasema Sulejmaniego i wysyłanie gróźb śmierci za pośrednictwem internetu do amerykańskich urzędników zaangażowanych w organizację wyborów w latach 2020 i 2021.
W coraz większym stopniu w operacje te włączane jest oprogramowanie ransomware, a kampanie z jego wykorzystaniem zacierają granicę między wymuszeniami a sabotażem sponsorowanym przez państwo. W ubiegłym roku obywatel Iranu przyznał się do winy w związku z atakami ransomware, które sparaliżowały Baltimore oraz inne miasta w USA i spowodowały straty rzędu dziesiątek milionów dolarów. Od co najmniej 2017 r. irańscy operatorzy atakują infrastrukturę krytyczną w USA. Udaremniono m.in. próbę ataku na Szpital Dziecięcy w Bostonie - przypomniała Halcyon. (PAP)
os/ rtt/




























































