REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Ujawniono nagrania Wiplera. Poseł chce wyjaśnień

2014-11-06 08:42
publikacja
2014-11-06 08:42
Dodaj Bankier.pl w Google
Ujawniono nagrania Wiplera. Poseł chce wyjaśnień
Ujawniono nagrania Wiplera. Poseł chce wyjaśnień
fot. Jerzy Dudek / FORUM / / FORUM

Poseł Przemysław Wipler chce wyjaśnień od premier Kopacz, ministrów i szefów policji. Media ujawniły nagrania z monitoringu miejskiego, na których widać, jak przed rokiem został pobity przez policję.

Poseł Przemysław Wipler (fot. Jerzy Dudek / FORUM)


"Taką wersję przedstawiałem od samego początku" - mówił poseł w radiowej Jedynce. Jak podkreślił, w tej sprawie powinna wypowiedzieć się szefowa rządu, minister spraw wewnętrznych i szefowie Komendy Głównej i Komendy Stołecznej Policji.

Wakacje na giełdzie

W jego opinii, powinni wyjaśnić, dlaczego przez rok nie opublikowano nagrań z tamtych zajść. Poseł mówił, że już po trafieniu do szpitala po ubiegłorocznym zajściu napisał na Twitterze, że domaga się ujawnienia monitoringu. Przez rok do tego nie doszło, dziś do fragmentów nagrań dotarły media.

Kandydat na prezydenta Warszawy mówił, że przez ten rok on sam był "szczuty i upokarzany". Teraz interweniuje przy podobnych kontrowersyjnych sprawach z udziałem straży miejskiej i policji. Jak podkreślał, ci ludzie często nie mają możliwości obronienia się, "są niszczeni", a nikt nie interesuje się ich losem.

W ubiegłym roku, rzecznik stołecznej policji mówił, że to poseł Wipler zaatakował funkcjonariuszy. W czerwcu tego roku usłyszał zarzuty naruszenia nietykalności i znieważenia policjantów.

To tylko część materiału dowodowego

- Materiał z monitoringu dotyczący zatrzymania przez policję posła Przemysław Wiplera jest tylko częścią materiału dowodowego z postępowania - poinformował rzecznik KSP Mariusz Mrozek. Jak dodał, ocenę całości policja pozostawia w gestii sądu.

W czwartek "Super Express" i "Fakt" opublikowały nagranie incydentu pomiędzy posłem i policjantami, do którego doszło pod warszawskim klubem nocnym w październiku 2013 r. Nagranie jest pozbawione dźwięku. Widać na nim m.in., że poseł podchodzi do policjantów i coś do nich krzyczy, mają miejsce przepychanki. Kolejne nagranie pokazuje policjanta idącego za posłem, a następnie próbę zatrzymania Wiplera, szamotaninę funkcjonariuszy z nimi i bicie go pałką.

Pytany o upublicznione nagranie rzecznik KSP Mariusz Mrozek powiedział PAP, że jest to tylko "część materiału dowodowego z postępowania przygotowawczego". "Całość zarówno nagrań z monitoringu jak i protokoły z przesłuchań świadków w tej sprawie, jako pełny materiał dowodowy przekazaliśmy do prokuratury. Policja jest stroną, nie chcąc być sędzią we własnej sprawie, ocenę całości przebiegu zdarzenia pozostawiamy w gestii sądu" - dodał.

Szefowa MSW zażądała od policji informacji ws. incydentu z Wiplerem

Szefowa MSW Teresa Piotrowska żąda od policji informacji dot. przebiegu incydentu z posłem Przemysławem Wiplerem. Policja podkreśla: upublicznione nagranie, to jedynie część materiału dowodowego. Wipler oczekuje wyjaśnień od premier Ewy Kopacz i komendanta głównego policji.

W czwartek "Super Express" i "Fakt" opublikowały nagranie incydentu pomiędzy posłem i policjantami, do którego doszło pod warszawskim klubem nocnym w październiku 2013 r. Nagranie jest pozbawione dźwięku. Widać na nim m.in., że poseł podchodzi do policjantów i coś do nich krzyczy, mają miejsce przepychanki. Kolejne nagranie pokazuje policjanta idącego za posłem, a następnie próbę zatrzymania Wiplera, szamotaninę funkcjonariuszy z nimi i bicie go pałką.

"Minister Teresa Piotrowska zażądała od policji tych informacji, które po zdarzeniu, otrzymał ówczesny szef SW (Bartłomiej Sienkiewicz - PAP). Będzie je analizować, po zapoznaniu się z nimi, będzie mogła mówić o szczegółach" - powiedziała PAP rzeczniczka MSW Małgorzta Woźniak. Dodała, że chodzi o informacje dotyczące "całego przebiegu zdarzenia".

Pytany o upublicznione nagranie rzecznik KSP Mariusz Mrozek powiedział PAP, że jest to tylko "część materiału dowodowego z postępowania przygotowawczego". "Całość zarówno nagrań z monitoringu, jak i protokoły z przesłuchań świadków w tej sprawie, jako pełny materiał dowodowy przekazaliśmy do prokuratury. Policja jest stroną, nie chcąc być sędzią we własnej sprawie, ocenę całości przebiegu zdarzenia pozostawiamy w gestii sądu" - dodał.

Przypomniał też, że prokuratura skierowała już do sądu akt oskarżenia przeciwko posłowi (w lipcu 2014 r.).

Wipler oświadczył w czwartek, że będzie domagał się sprawiedliwości. Dodał, że oczekuje wyjaśnień ze strony komendanta głównego policji, Sienkiewicza, oraz premier Ewy Kopacz - która była w czasie nagłośnienia sprawy marszałkiem Sejmu. Zdaniem Wiplera, powinna ona - jako osoba odpowiedzialna za godność Sejmu - zadbać o to, by nagranie zostało szybko ujawnione.

Na czwartkowej konferencji prasowej w Sejmie Wipler odtworzył nagranie z monitoringu i ponownie przekonywał, że nikogo nie atakował i szarpał, a jedyny opór, jaki stawiał, to zakrywanie twarzy w chwili, gdy - jak twierdzi - został zaatakowany przez funkcjonariuszy.

Wipler przekonywał, że od czasu zdarzenia prowadzono wobec niego kampanię mającą na celu zdyskredytowanie go jako polityka. Według posła świadczyły o tym m.in. materiały telewizyjne, w którym człowiek przedstawiający się, jako anonimowy świadek zdarzenia opisywał, że Wipler stawiał czynny opór wobec policji i nie był bity przez funkcjonariuszy.

Wipler uważa, że celowo nie ujawniano przez długi czas nagrania z monitoringu, by przekonać opinię publiczną, że jest "pijanym awanturnikiem i bandytą".

Wipler podkreślił, że jest tylko jedną z wielu osób, która została - jak mówił - bezprawnie pobita przez policję, która zachowuje się, jakby stanowiła "państwo w państwie".

O co w ogóle chodzi?

Wipler oskarżony jest o naruszenie nietykalności i znieważenie policjantów. W połowie czerwca usłyszał dwa zarzuty: zmuszania przemocą funkcjonariuszy policji do zaniechania prawnej czynności służbowej, przy naruszeniu ich nietykalności cielesnej, oraz znieważenie dwojga funkcjonariuszy słowami powszechnie uznawanymi za obelżywe podczas i w związku z pełnieniem przez nich obowiązków służbowych. Przestępstwa te zagrożone są karą pozbawienia wolności do lat 3.

Poseł, który zrzekł się immunitetu w tej sprawie, nie przyznał się i odmówił składania wyjaśnień. Po przesłuchaniu podtrzymał swoją wersję wydarzeń - to on był ofiarą i został pobity przez policjantów - i zapowiedział wytoczenie policjantom procesu za "przekroczenie uprawnień i naruszenie nietykalności".

Sprawa ma związek z wydarzeniami, do których doszło w nocy w październiku 2013 r. w Warszawie, gdy Wipler opuszczał klub. Według policji zachowywał się agresywnie, wulgarnie, chciał wydawać polecenia funkcjonariuszom. Policjanci twierdzili, że dopiero później zorientowali się, że mieli do czynienia z posłem.

Zaraz po zdarzeniu Wipler tłumaczył, że dowiedział się, iż jego żona jest po raz piąty w ciąży i postanowił w związku z tym świętować z przyjaciółmi. Po wyjściu z klubu - według jego relacji - włączył się do policyjnej interwencji wobec innej osoby. Jak zapewniał, sam nie uczestniczył w zajściu, ale postanowił interweniować. Zaznaczał, że został pobity przez policjantów.

PAP/IAR

Źródło:Bankier24
Tematy

Komentarze (33)

dodaj komentarz
~ech
Ta policjantka to jakaś psychopatka, tak okładać tą pałą to jakieś zwyrodnialstwo. Pomyśleć, że to czyjaś córka, żona a może i matka. No to mrozi.
~lel
jest związek tego zdarzenia z ekonomią. Otóż okazuje się, że polityk (nawet taki jak ten) jak zostanie Prezydentem Warszawy to takiej Policji może co najwyżej skoczyć. Spowodować może co najwyżej zwolnienie tej "ostrej" policjantki, ale ile straci "twarzy" przy tym to sądzę że nawet i to się nie opłaci. Wniosek:jest związek tego zdarzenia z ekonomią. Otóż okazuje się, że polityk (nawet taki jak ten) jak zostanie Prezydentem Warszawy to takiej Policji może co najwyżej skoczyć. Spowodować może co najwyżej zwolnienie tej "ostrej" policjantki, ale ile straci "twarzy" przy tym to sądzę że nawet i to się nie opłaci. Wniosek: pensje i zatrudnienie biurokracji jest nie do ruszenia - wogóle.
~asdd
Bandyci w mundurach zaatakowali obywatela 2 bije reszta sie przygląda Pijany czyli kto ? Bez zadnych praw i mozna robic wszystko Co to za interwencja i w jakim celu ? Nie spodobał sie czemus co włozyło mundur i udaje ze panstwo reprezentuje
~endi
Nóżki , nóżki , nóżki roztańczone , tańczą nóżki tańczą jak szalone ... :))
~arsen
Jeszcze jedno, w USA jakby taki napitek zaczął się szarpac z glinami to by już nie żył. taka jest różnica między policją w RP i USA.
~nowy
Masz rację trzeba popierać siłowe rozwiązania przeciw awanturującym się tak jak miało to miejsce na Majdanie.
~plazowicz
Tam najpierw strzelają, później pytają. A w PL byle pijaczek szarpie się z policją. "Interweniował?" Nawalony poseł wyraźnie wdał się w jakieś utarczki słowne z interweniującą policją. O co chodziło? Co chciał tym osiągnąć? Może nie powinien tyle pić? Może nie powinien w ogóle pić? Korwin jak widać jest pajacem i otacza Tam najpierw strzelają, później pytają. A w PL byle pijaczek szarpie się z policją. "Interweniował?" Nawalony poseł wyraźnie wdał się w jakieś utarczki słowne z interweniującą policją. O co chodziło? Co chciał tym osiągnąć? Może nie powinien tyle pić? Może nie powinien w ogóle pić? Korwin jak widać jest pajacem i otacza się ludźmi mało poważnymi. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że na tle reszty i tak wypada lepiej :/
~arsen
Czy portal ekonomiczny powienien się zajmowac panem Wiplerem ? Jaki ma związek ten pan z ekonomia panowie redaktorzy ?
~lol3
ok, kobieta leje go pałką, ale na nagraniu widać wyraźnie, że najpierw wyszli grzecznie z budynku. Po chwili gość się odwinął policjantowi i od tego się zaczęło, że policjant wywinął mu rękę i się przewrócili. Potem, już leżąc, gość wierzgał nogami i rzucał się jeszcze przez 2 minuty. Jak by leżał spokojnie to by mu się krzywda nie ok, kobieta leje go pałką, ale na nagraniu widać wyraźnie, że najpierw wyszli grzecznie z budynku. Po chwili gość się odwinął policjantowi i od tego się zaczęło, że policjant wywinął mu rękę i się przewrócili. Potem, już leżąc, gość wierzgał nogami i rzucał się jeszcze przez 2 minuty. Jak by leżał spokojnie to by mu się krzywda nie stała. A wam się zdaje, że policjant jak został zaatakowany, a potem gość się awanturuje (jeszcze jak leży!) to niby co ma zrobić? Odsunąć się i zostawić gościa w spokoju? To zaraz by było nagranie i burza w mediach, że "policjanci nie zareagowali na groźnie zachowującego się mężczyznę" i wielkie nagłówki "Co gdyby zaatakował ciebie?"
~PObozny
módlmy się o duszę minister MSWiA...

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki