REKLAMA

Marcin Radlak: jak podnieść się po serii strat na rynku?

2009-07-25 23:36
publikacja
2009-07-25 23:36
Dodaj Bankier.pl w Google
Marcin Radlak: Trading jest zawodem, który w pełni zależy od wyników. Tak jak sport, wymaga treningów, przygotowania i wielu działań w kwestii pracy nad sobą. Jesteśmy jednak ludźmi i każdemu przytrafiają się okresy, kiedy pomimo usilnych starań, nie jesteśmy w stanie osiągnąć pełni swoich możliwości, a co gorsza, zauważyć można systematycznie pogarszające się rezultaty naszych starań [...] Pełny tekst na blogu Marcina Radlaka

I właśnie w tym momencie zrozumiałem jak ważne jest mieć swojego mentora, osobę doświadczoną, do której można się zwrócić o pomoc podczas gdy wszystkie metody zawiodły. [...] Osoba taka, dzięki doświadczeniu w tradingu, pracy z innymi i obserwacji “dużych graczy” jest w stanie pomóc przezwyciężyć słabości i wrócić na odpowiednią ścieżkę rozwoju.

Dodatkowo, pomimo że wydawało mi się, że tradeować jest lepiej w odosobnieniu, okres obniżonej wydajności dużo łatwiej przetrwać w biurze, gdy wokoło są ludzie zmagający się z takimi samymi problemami, z którymi można porozmawiać, zapomnieć na chwilę, “zresetować umysł” i uświadomić sobie, że to wszystko jest normalne. W przypadku trade-owania z domu nie jest to takie łatwe o czym również miałem szansę się przekonać. Szczególnie po moim drugim dniu na FW20, kiedy to straciłem 1400zł (3/4 kapitału jaki przeznaczyłem na straty na miesiąc).

Sama rozmowa, pomimo że bardzo motywująca, nie wystarczy. Zacząłem szukać sposobów na to, aby wydostać się z dołka. Pierwszym celem było pozbycie się uczucia zestresowania. Nie zaniedbałem swoich treningów biegowych i cały czas systematycznie biegam 3 razy w tygodniu, więc skupiłem się na tym, aby były intensywniejsze niż dotychczas.

Wysiłek fizyczny nie był jednak w stanie wyeliminować ogromnej ilości negatywnych myśli, które mi towarzyszyły w wyniku opisanej sytuacji. Rozwiązaniem wg wielu osób miała być medytacja. Pomysł wydał mi się dobry, aczkolwiek nie wiedziałem jak się do tego zabrać. Jako osoba lubiąca ciekawostki odnośnie jakiegokolwiek rozwoju osobistego, zacząłem poszukiwania. W pewnym momencie dotarłem po raz kolejny do zagadnienia częstotliwości fal mózgowych.

W wyniku poszukiwań, trafiłem na program Mind Stereo. Jest to odtwarzać muzyki, który tak przekształca słuchane dźwięki, aby wytworzyć ukryty sygnał o specjalnej częstotliwości, odpowiadającej poszczególnym falom mózgowym. Zgodnie z badaniami przeprowadzonymi w tej dziedzinie, pobudzając mózg sygnałem o ustalonej częstotliwości, można niejako “zmusić” go do pracy na tej częstotliwości. W taki sposób, generując sygnał o częstotliwości np. 10Hz (alfa), mózg w bardzo krótkim czasie zaczyna przestawiać się na takie fale. A jak zapewne wiadomo, fale alfa sprzyjają relaksacji.

Więcej na blogu Marcina Radlaka. Zapraszamy

Źródło:
Tematy

Komentarze (12)

dodaj komentarz
~Marcin Radlak
Czy to jakas sugestia??? ;)
~Tom
Nie. Ale spekulacja, jak sam zauwazyles, jest bardzo wyczerpujaca psychicznie. Pol biedy gdy sie na tym duzo zarabia. Ale jesli wychodzisz na zero albo tracisz to szkoda zdrowia :)
~Tom
Moj kolega jak zbankrutowal na gieldzie tez zaczal medytowac. Po drugim bankructwie wyladowal w psychiatryku :)
~ratos
tak wychodzi z kalkulacji 3/4 straty jako 1300zl / m-c
w skali roku daje to 20796 jako minimum ( bo nie jest powiedziane ze jego strata stanowi 3/4 calosci kapitalu na miesiac - mowi ze jest to 3/4 dopuszczalnej straty co moze byc np. 15% calkowitego kapitalu wogole czy tez 5%)
~Marcin Radlak
Panowie, czy to wazne jaka kwota gram? Grajac z domu samemu, moglem kupic maksymalnie 4 loty na fw20. oczywiscie strata 2500 w ciagu tygodnia, czyli calosci moich oszczednosci spowodowala, ze przestalem grac dalej. W firmie mam teraz limit max 12 lotow na bundzie i nie musze martwic sie o depozyt. Z racji takiej ze sie ucze, korzystam Panowie, czy to wazne jaka kwota gram? Grajac z domu samemu, moglem kupic maksymalnie 4 loty na fw20. oczywiscie strata 2500 w ciagu tygodnia, czyli calosci moich oszczednosci spowodowala, ze przestalem grac dalej. W firmie mam teraz limit max 12 lotow na bundzie i nie musze martwic sie o depozyt. Z racji takiej ze sie ucze, korzystam z max 3. Tak jak pisalem dzien konczy sie na + lub - 40 punktach.
Chcialem zaznaczyc, ze nie jest to artykul sponsorowany, nikt na nim nie zarabia, poprostu pisze bloga o moich postepach, zaczynajac praktycznie od zera, aby pokazac, ze day-trading na kontraktach temrinowych wymaga sporego zaangazowania i umiejetnosci, aby dojsc do przyzwoitych wynikow. Ze wzgledu na transakcje trwajace od kilku sekund do kilku godzin, nie ma wiele wspolnego z hossa czy bessa na rynku akcji. Redaktorzy strony bankier.pl zauwazyli, ze blog jest ciekawy, i od czasu do czasu promuja moje wpisy.
Jezeli cos jest niejasne, prosze o pytania z prosba o wyjasnienie, zamiast pisac negatywny komentarz. Chetnie na nie odpowiem.
~Dar
Ciekawe dlaczego ten artykul ukazal sie teraz czyli po niespodziewanych silnych wzrostach wygral wielki amerykanski bank rowniez moim kosztem
~Marcin Radlak
dzieki za komentarz, chcialem zauwazyc, ze piszac o stracie 1400 zl mialem na mysli trading na wlasna reke z domu, kiedy zaczynalem. 10000 mialem pozyczone, a 2500 oszczednosci... to sie nazywa lewarowanie lewara ;) co do limitu w firmie - 50 punktow na dzien na bundzie w moim przypadku akurat.
~Analizator
Takie bzdury i bajki nie sa godna nawet mojego komentarza.
~Krzysztof
Mam pytanie - czy stosuje Pan system czy AT?
~Marcin Radlak odpowiada ~Krzysztof
Witam, korzystam glownie z poziomow wsparcia i oporu opierajac sie o arkusz zlecen - to jest wlasnie moj system. Niestety, system to tylko 10% sukcesu - reszta to psychologia, ale o tym wiecej na moim blogu http://pro-trading.pl
Pozdrawiam

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki