REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Bardzo trudno być pasywnym inwestorem. Jak nieświadomie nie stać się spekulantem?

2026-05-20 09:51
publikacja
2026-05-20 09:51

Współczesny inwestor indywidualny stając przed dylematem w co zainwestować swoje środki ma do wyboru wachlarz możliwości. To cel determinuje strategię (nie na odwrót), a w ramach wybranej strategii można skorzystać z wielu narzędzi, które oferuje rynek finansowy. Cel, jak np. zebranie kapitału na emeryturę albo sfinansowanie studiów dorastających dzieci, może zostać wypracowany za pomocą diametralnie różnych instrumentów, a ich wybór jest procesem, w którym uwzględnić należy horyzont inwestycyjny,  proporcje potencjalnego zysku do podejmowanego ryzyka oraz koszty.

Bardzo trudno być pasywnym inwestorem. Jak nieświadomie nie stać się spekulantem?
Bardzo trudno być pasywnym inwestorem. Jak nieświadomie nie stać się spekulantem?
fot. Adam Nowakowski / / Unsplash

Zróżnicowane menu inwestycyjne

Znaczny wpływ na to, jaki instrument finansowy inwestor wybierze z dostępnej palety funduszy ETF, jednostek  TFI, akcji i obligacji, zależeć będzie od czynników takich jak  dostępny kapitał, czas, który można poświęcić analizie poszczególnych rozwiązań oraz podejście do ryzyka.

Fundamentem każdej strategii inwestycyjnej jest zrozumienie różnic między dostępnymi narzędziami. ETF-y są obecnie bardzo popularne, jednak posiadają zarówno ogromne zalety, jak i pewne - nieoczywiste - pułapki dla inwestorów detalicznych. Z drugiej strony mimo powszechnej opinii, że fundusze zarządzane aktywnie rzadko pokonują szeroki rynek, nie zawsze jest to prawda.

Wybieranie do swojego portfela inwestycyjnego pojedynczych akcji wiąże się ze znacznie większym poziomem trudności i specyficznym rodzajem ryzyk, a potencjalnie wyższy zysk w praktyce okazuje się trudny do zrealizowania. Taka strategia może przynieść satysfakcję intelektualną z potwierdzenia przez rynek własnych prognoz. Obligacje z kolei, zwłaszcza skarbowe, to poczucie względnego bezpieczeństwa za cenę niższych stóp zwrotu w myśl zasady: śpisz spokojniej, ale zarabiasz mniej.

Podstawowy błąd wielu początkujących inwestorów? Fascynacja konkretnym rozwiązaniem, zanim jeszcze zdefiniują, co chcą osiągnąć. Jeżeli celem jest budowa kapitału na emeryturę w perspektywie np. 20 lat, kluczowym parametrem stają się koszty, które w tak długim okresie potrafią „zjeść” sporą część zysku, nawet jeśli  są one obecnie zdecydowanie niższe niż jeszcze kilka lat temu.

Wakacje na giełdzie

Pasywny czy aktywny?

Przykład: zderzmy ideę pasywnego modelu zarządzania reprezentowanego przez ETF-y z modelem stosowanym przez fundusze otwarte. ETF-y wyróżniają się przede wszystkim niskimi kosztami całkowitymi (TER). Jako instrumenty giełdowe umożliwiają handel w czasie rzeczywistym, jednak należy pamiętać, że handel nimi wiąże się z prowizjami maklerskimi, co przy małych i częstych wpłatach i wypłatach może obniżać rentowność inwestycji względem klasycznych rozwiązań funduszowych z oferty TFI.

Z jednej strony tradycyjne fundusze inwestycyjne oferują nierzadko ograniczoną transparentność (skład portfeli inwestor poznaje raz na kwartał i to z pewnym opóźnieniem) w przeciwieństwie do codziennej publikacji składu portfela przez fundusze ETF. Z drugiej strony  w przypadku ekspozycji na waluty obce często zapewniają ograniczenie ryzyka kursowego (tzw. fx hedge), czego na próżno szukać w funduszach indeksowych. Jest to szczególnie istotna kwestia dla inwestorów lokujących swoje środki w funduszach dłużnych, w których rentowność obligacji może zostać skutecznie ograniczona przez wahania kursów walutowych.

UniCredit

Trudno być inwestorem pasywnym

Powszechność „pasywnej rewolucji”, w której fundusze ETF stały się pełnoprawnym i preferowanym konkurentem dla tradycyjnych produktów funduszy inwestycyjnych ma też drugą stronę. Inwestorzy często wchodzą w rolę zarządzającego mimo posługiwania się pasywnymi narzędziami. Wybierają ETF-y tematyczne, co de facto jest aktywną decyzją o selekcji sektora, czy klasy aktywów w jakie inwestuje za pomocą ETF-ów.

Co gorsza zamiast systematycznie inwestować w indeks starają się przewidywać ruchy rynkowe w celu wyboru idealnego moment na kupno (lokalny dołek) lub sprzedaż (lokalny szczyt). W ten sposób pasywne instrumenty jak np. indeksowe fundusze ETF służą do bardzo aktywnego – i często destrukcyjnego dla kapitału – handlu spekulacyjnego.

To z tego wynika paradoks, w którym największym wrogiem ostatecznego zysku z inwestycji okazuje się sam inwestor. Przykład: z raportu “Mind the Gap”przygotowanego przez firmę Morningstar, badającą rynek funduszy inwestycyjnych,wynika, że im intensywniej inwestorzy indywidualni starają się zarządzać swoim portfelem, tym ich ubytek w średnim zysku względem stopy zwrotu funduszy staje się coraz większy.

UniCredit

Problem tzw. luki stopy zwrotu nie jest zjawiskiem incydentalnym, lecz powszechnym kosztem ponoszonym przez uczestników rynku kapitałowego na całym świecie. Według raportu z 2025 roku, obejmującego dziesięcioletni okres zakończony 31 grudnia 2024 r., przeciętny inwestor inwestujący w fundusze akcji amerykańskich uzyskał stopę zwrotu na poziomie 7% rocznie. W tym samym czasie fundusze, w które ci inwestorzy ulokowali środki, wypracowały średnio 8,2% rocznie. Oznacza to lukę na poziomie 1,2 punktu procentowego rocznie. Ta pozornie niewielka różnica, po uwzględnieniu procentu składanego, przekłada się na utratę około 19% zysku.

UniCredit

Firma Dalbar w swoich raportach QAIB porównuje wyniki statystycznego inwestora do szerokich indeksów rynkowych, takich jak S&P 500. I okazuje się na przykład, że w  2024 r. inwestor w funduszach akcyjnych osiągnął wynik gorszy od S&P 500 o średnio 8,48 punktu procentowego . Wynikało to z faktu, że wielu inwestorów nie uczestniczyło w pełnym wzroście rynku, próbując wchodzić i wychodzić z wybranych inwestycji w oparciu o prognozy rynkowe, które – jak pokazuje historia – w 2024 r. myliły się przeciętnie o 10%.

Zakład Buffetta i wyjątki

Wybór między funduszem aktywnym a pasywnym to de facto decyzja, czy oczekujemy wyniku lepszego niż szeroki rynek reprezentowany przez indeks, czy satysfakcjonuje nas stopa zwrotu zbliżona do rynkowej. Warren Buffett, jeden z najwybitniejszych inwestorów w historii, udowodnił, że dla większości z nas ta druga ścieżka jest bardziej opłacalna. W słynnym zakładzie o milion dolarów pokazał, że tani fundusz indeksowy oparty o S&P 500 w ciągu 10 lat pokonał portfel pięciu wybranych funduszy hedgingowych. Podobne wnioski płyną z  obserwacji średnich wyników polskich funduszy polskich akcji i indeksu WIG.

UniCredit ()

Medialna historia z zakładem W. Buffeta ugruntowała przekonanie, że fundusze zarządzane aktywnie rzadko pokonują szeroki rynek. Należy jednak pamiętać, że ostatnie 15 lat to okres nieprzerwanej hossy na amerykańskiej giełdzie a w takich warunkach pasywne fundusze indeksowe statystycznie radzą sobie lepiej. Dlatego przekonanie o wyższości tych rozwiązań nie oznacza automatycznie, że produkty aktywnie zarządzane  należy skreślić. Po pierwsze często oferują wachlarz strategii niedostępnych w ramach funduszy ETF, a dodatkowo nierzadko zachowują się lepiej niż indeksy w okresach rynkowej dekoniunktury.

Inwestowanie to maraton

Co to oznacza dla inwestorów? Jeśli priorytetem jest efektywność kosztowa i „święty spokój”, fundusze ETF są naturalnym wyborem. To ciekawe rozwiązanie dla osób, które wierzą w długoterminowy wzrost gospodarczy (i w konsekwencji trendy na rynkach kapitałowych) i nie chcą tracić energii na próby pokonania rynku, co – jak pokazują statystyki – nie często się udaje.

Klasyczne fundusze inwestycyjne to z kolei ścieżka dla tych, którzy wolą powierzyć swoje środki zarządzającym podejmującym decyzje za nich. Choć są droższe od ETF-ów, oferują dostęp do dużej liczby rynków lub strategii, które może być trudno replikować pasywnie.

Więcej materiałów na temat inwestowania na świecie i globalnej gospodarki znajdziecie w nowej sekcji >> INWESTYCJE BEZ GRANIC

W przypadku aktywnego inwestora wybór z oferty tradycyjnych funduszy pod parasolem (brak opłat manipulacyjnych i brak zdarzeń podatkowych przy konwersjach z jednego subfunduszu do innego) może okazać się bardziej opłacalny niż intensywny handel ETF-ami, który generuje prowizje brokerskie obciążające finalnie wynik inwestycji. W ten sposób dla małych inwestorów teoretycznie "tanie" ETF-y stają się w praktyce zdecydowanie droższe. Z tych samych przyczyn tradycyjne fundusze TFI mogą okazać się też tańszą opcją, jeśli zajdzie potrzeba nagłego wycofania środków.

Samodzielny wybór akcji do portfela, który wynika z wyższego apetytu na ryzyko (oraz tolerancji ponoszenia strat), wymaga najwięcej czasu. Kupując udziały w konkretnych spółkach, nie kupujemy „średniej”, lecz ekspozycje na realny biznes, który niesie za sobą ryzyko specyficzne. To ścieżka raczej dla inwestorów cierpliwych, którzy mają czas na analizę raportów finansowych.

Obligacje skarbowe pełnią w portfelu rolę stabilizatora - w szczególności okresach niższych stóp procentowych pomagają osiągnąć bieżący dochód w postaci kuponów (okresowych płatności odsetkowych wypłacanych zwykle co pół roku lub rok). Należy jednak pamiętać, że w ich wartość (cena) podlega wahaniom wraz ze zmianą rynkowych stop procentowych (tzw. rentowności).

 Dla kogoś, kto szuka ochrony przed inflacją i jak najwyższego bezpieczeństwa znajdzie na rynku ofertę obligacji inflacyjnych (szczególnie popularne w ostatnich latach). Wśród instrumentów dłużnych inwestorzy indywidualnie mogą również lokować swoje środki w obligacje korporacyjne (w Polsce w większości zmiennokuponowe, gdzie wysokość płatności odsetkowych jest uzależniona od wskaźnika referencyjnego np. WIBOR). W ich przypadku należy pamiętać o tzw. ryzyku kredytowym, czyli niewywiązania się emitenta ze swoich zobowiązań. Zazwyczaj im wyższe oprocentowanie odsetek tym ryzyko kredytowe jest wyższe..

Reasumując - mając cala paletę możliwości inwestycyjnych stopa zwrotu w długim terminie to pochodna jakości instrumentu, dyscypliny inwestora (w zakresie podejmowanego ryzyka) oraz kosztów. A co najważniejsze nie ma jednego „najlepszego” portfela inwestycyjnego - wszystko zależy od osobistych preferencji inwestora. 

Partnerem publikacji jest UniCredit


Dodaj Bankier.pl w Google
Źródło:
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (6)

dodaj komentarz
tomitomi
... od trzech lat czochram tylko DT ,,,
i więcej jestem na wozie jak pod ,,,
pozdrawiam ,
jacek-19
"Bardzo trudno być pasywnym inwestorem." - bzdura, kupujemy i czekamy az urosnie.
"Jak nieświadomie nie stać się spekulantem?" - wszyscy ktorzy inwestuja sa spekulantami,
bo kazdy inwestor spekuluje ile urosnie, ile moze urosnac i ile mozemy zarobic.
jacek-19
Zeby inwestowac i zarobic to trzeba troche swojego czasu poswiecic. Bo jezeli chcemy polegac na innych to musimy zaplacic i przy okazji ich zysku my tez troche zarobimy. Wszystkie te ETF-y Fundusze to worek w ktorym sa zyski i straty, bo to kupowanie wszystkiego. Majac tego w worku setki w czasie hossy trudno byc na minusie, ale Zeby inwestowac i zarobic to trzeba troche swojego czasu poswiecic. Bo jezeli chcemy polegac na innych to musimy zaplacic i przy okazji ich zysku my tez troche zarobimy. Wszystkie te ETF-y Fundusze to worek w ktorym sa zyski i straty, bo to kupowanie wszystkiego. Majac tego w worku setki w czasie hossy trudno byc na minusie, ale zysk 7-8% rocznie to zaden zysk.
Natomiast pojedyncza firma/akcje to ryzyko, ale gdzie go nie ma w zyciu ? Czy mozna zostac bogatym chodzac do roboty (tez inwestujemy swoj czas)? Kupujac akcje mozna, ale jak powiedzialem trzeba poswiecic troche czasu.
Wszyscy analitycy wiedza tyle co ja, bo wystarczy ze Trump pusci baka a wszystko bierze w leb.
Doszedlem do do wniosku, ze skoro oni wiedza tyle co ja to bede robil to sam. Sam podejmowal decyzje dotyczace mnie i moich pieniedzy, bo kto moze sie o nie bardziej troszczyc niz ja ?
W 2002 roku kupilem MCI po 0,48 zl , Millenium po 2,89 zl, Asseco po 40 zl, i inne. w 2017 kupilem Asbis po 2,89 zl. Chcialbym widziec mine tych zarzadzajacych funduszami jak zobaczyliby moj zwrot na kapitale. W wiekszosci zainwestowany kapital zwrocily dywidendy. Byly tez plajty, ale tracilem tylko to co zainwestowalem, bo nie zawsze sie wygrywa. Jednakze moje zyski sa ogromne w porownaniu ze stratami. Moge sobie pozwolic na emeryturke pod palmami.
Dlatego ja uwazam, ze poswiecenie czasu na inwestowanie swoich pieniedzy to inwestowanie w przyszlosc.
Dla mnie nie istnieja Fundusze czy ETF-y, ale jak ktos jest leniwy no to moze.
peluquero
Strategię determinują dostępne umiejętności twarde i miękkie, oraz profil inwestora. Mało kto zaczyna poważne inwestowanie od określenia własnego profilu, dzięki 99% artykułów tego typu profil inwestowania najczęściej krystalizuje się w procesie nieprawidłowo przeprowadzonych transakcji i wydatkowanego na to czasu, podczas gdy podstawowe Strategię determinują dostępne umiejętności twarde i miękkie, oraz profil inwestora. Mało kto zaczyna poważne inwestowanie od określenia własnego profilu, dzięki 99% artykułów tego typu profil inwestowania najczęściej krystalizuje się w procesie nieprawidłowo przeprowadzonych transakcji i wydatkowanego na to czasu, podczas gdy podstawowe rzeczy w inwestowaniu tzn. inklinacje do podejmowania wkalkulowanego ryzyka i korzystania w tym z odpowiednich narzędzi można określić bez konieczności wchodzenia na rynek finansowy.

Dosłownie przy prawidłowo dobranej strategii pod profil psychologiczny dobiera się dopiero rynek, i jeśli strategia jest zgodna z dostępnymi umiejętnościami to pieniądze przyjdą same. Największa bzdurą jest twierdzenie, że nauka idzie poprzez straty, bo taka jest budowa umysłu człowieka, nauka poprzez cierpienie.

Jeśli ja widzę gościa który wychodzi w deszczowy dzień jeździć nowo kupioną szosówką, mając przejechane 200km suchą porą ze średnią prędkością 40km/h to ja wiem, że to się źle zakończy. Można u powiedzieć jedź wolniej, można mu powiedzieć weź rower z innymi gumami, wolniejszy a bezpieczniejszy i to nic nie da. Zostaje kwestia czy on jest w stanie przy podjętym ryzyku dobrze je skalkulować.
pogo0
Problem jest taki, że ludzie, których czas i umiejętności pozwalają tylko na wybranie jednego, prostego ETF-a indeksowego i regularne dokupowanie bez patrzenia na jego chwilową wartość, nagle zaczynają kombinować i wchodzą do gry w nieswojej lidze. Gdy emocje wygrywają z oceną swoich potrzeb i umiejętności, zaczynają się straty.

Powiązane: Inwestycje bez granic

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki