REKLAMA

Ta branża w Polsce desperacko szuka ludzi. Zarobki sięgają 35 tys. zł

Katarzyna Wiązowska2026-05-28 06:00redaktor Bankier.pl
publikacja
2026-05-28 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Polski sektor kosmiczny rozwija się dziś szybciej niż kiedykolwiek wcześniej. Jeszcze kilka lat temu kojarzony głównie z działalnością instytutów badawczych, obecnie buduje własne satelity, systemy obserwacji Ziemi i technologie dla Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA), wojska oraz administracji publicznej. Dynamiczny rozwój rynku oznacza jednak jedno -rośnie zapotrzebowanie na specjalistów.

Ta branża w Polsce desperacko szuka ludzi. Zarobki sięgają 35 tys. zł
Ta branża w Polsce desperacko szuka ludzi. Zarobki sięgają 35 tys. zł
fot. Gorodenkoff / / Shutterstock

Polska branża kosmiczna przestaje być niszową częścią rynku nowych technologii. Po 2022 roku sektor wyraźnie przyspieszył - firmy realizują coraz bardziej zaawansowane projekty dla Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA), rozwijają systemy satelitarne dla wojska i administracji, a także budują własne kompetencje w obszarze elektroniki, AI czy analizy danych satelitarnych. Symbolem tej zmiany stał się lot dr. Sławosza Uznańskiego-Wiśniewskiego, drugiego Polaka w historii, który poleciał w kosmos. Za spektakularnymi projektami stoją jednak konkretne potrzeby rynku pracy.

Inżynierowie poszukiwani od zaraz

Eksperci zgodnie podkreślają, że branża kosmiczna ma dziś przede wszystkim charakter inżynieryjny. Największe zapotrzebowanie dotyczy specjalistów od systemów wbudowanych, elektroniki, cyberbezpieczeństwa, FPGA czy analizy danych satelitarnych.

– Obecnie największe niedobory dotyczą specjalistów posiadających doświadczenie w realizacji złożonych projektów kosmicznych. Polski sektor potrzebuje przede wszystkim inżynierów systemowych, ekspertów integracji satelitów, specjalistów elektroniki wysokiej niezawodności, cyberbezpieczeństwa, analizy danych satelitarnych oraz sztucznej inteligencji – mówi Bankier.pl Monika Banaszek-Cymerman, Dyrektor Departamentu Badań i Rozwoju POLSA. – Szczególnie poszukiwane są kompetencje związane z zarządzaniem projektami kosmicznymi, inżynierią systemową oraz Model-Based Systems Engineering (MBSE). Branża wskazuje również na rosnące znaczenie umiejętności związanych ze współpracą z ESA, przygotowywaniem projektów i aplikowaniem do programów międzynarodowych.

Bez specjalistów AI ani rusz

Coraz większą rolę odgrywają także specjaliści związani z AI i analizy danych.

Wakacje na giełdzie

Kluczowi są inżynierowie systemów, programiści embedded oraz specjaliści od FPGA. Zapotrzebowanie na tego typu ekspertów będzie rosnąć w całym sektorze kosmicznym – mówi Bankier.pl Maciej Misiura, Wiceprezes Zarządu Creotech Instruments.

Branża potrzebuje jednak nie tylko programistów i elektroników. Produkcja satelitów i podzespołów wymaga bardzo precyzyjnej obróbki materiałów, dlatego rośnie znaczenie operatorów CNC, frezerów czy specjalistów precision manufacturing.

– W space-tech operator CNC z umiejętnością programowania nie jest traktowany jak zwykły operator produkcji, ale jako część bardzo zaawansowanego procesu aerospace manufacturing, co dodatkowo zawęża liczbę odpowiednich kandydatów – zaznacza Włodzimierz Kucharczuk, Project Manager w Smart Solutions HR.

Kompetencje techniczne to za mało

Firmy działające w sektorze kosmicznym podkreślają, że obok kompetencji technicznych coraz większego znaczenia nabierają umiejętności miękkie. Projekty realizowane przez branżę są wieloletnie, skomplikowane i wymagają pracy w interdyscyplinarnych zespołach.

Kluczowe kompetencje to umiejętność pracy zespołowej, komunikatywność, samodzielność, zdolność postrzegania swoich obowiązków w szerszym kontekście projektu i jego celu, a także umiejętność oraz chęć ciągłego uczenia się i doskonalenia – mówi Bankier.pl dr Daniel Więzik, Prezes Zarządu SatRev.

Podobne wnioski płyną z innych firm działających w sektorze kosmicznym.

– Ze względu na specyfikę realizowanych przez nas projektów poza odpowiednim przygotowaniem dziedzinowym bardzo ważne jest posiadanie kompetencji miękkich takich jak umiejętność komunikacji i pracy zespołowej, zdolność pracy w interdyscyplinarnych zespołach oraz umiejętność szybkiego dostosowywania się do zmian – wskazuje Bankier.pl Julia Laskowska, COO Thorium Space.

Eksperci zwracają uwagę, że sektor kosmiczny coraz częściej otwiera się także na specjalistów z innych branż, przede wszystkim automotive, elektroniki przemysłowej czy telekomunikacji.

– Mają one wiele punktów wspólnych z tym, czym zajmujemy się na co dzień. Dlatego dobrze odnajdują się u nas także doświadczeni specjaliści, którzy zmieniają branżę – podkreśla Maciej Misiura.

Jakich specjalistów potrzebuje sektor kosmiczny?

Z analizy Smart Solutions HR wynika, że największy popyt dotyczy obecnie stanowisk takich jak:

  • Embedded Software Engineer - programista tworzący oprogramowanie dla urządzeń i systemów elektronicznych, np. satelitów czy elektroniki pokładowej,
  • Firmware Engineer - specjalista odpowiedzialny za niskopoziomowe oprogramowanie sterujące działaniem sprzętu elektronicznego,
  • C/C++ Developer - programista tworzący wydajne i szybkie systemy w językach C lub C++, wykorzystywane m.in. w technologii kosmicznej i systemach czasu rzeczywistego,
  • Real-Time Systems Engineer - inżynier projektujący systemy, które muszą reagować natychmiast i działać bez opóźnień, np. w satelitach czy systemach sterowania,
  • czy FPGA Engineer - specjalista programujący zaawansowane układy elektroniczne wykorzystywane tam, gdzie potrzebna jest bardzo szybka i niezawodna analiza danych.

Niełatwo pozyskać specjalistów

Firmy zwracają uwagę, że liczba kandydatów z odpowiednimi kompetencjami i posiadających doświadczenie w projektach kosmicznych nadal jest ograniczona, a konkurencja o specjalistów rośnie także ze strony branży IT, automotive i sektora obronnego.

– Nie zawsze jesteśmy w stanie od razu pozyskać doświadczonego specjalistę. Ich liczba na rynku jest ograniczona, dlatego mocno stawiamy też na juniorów i osoby na poziomie mid. Wymagają trochę dłuższego wdrożenia, ale jest to świadoma inwestycja – przyznaje Maciej Misiura.

Problemem pozostaje również bardzo wąska specjalizacja części kandydatów.

Wśród kandydatów na stanowiska inżynierskie często obserwujemy wąską specjalizację dziedzinową i obawy przed podjęciem się zadań wykraczających poza dotychczasowe doświadczenie – mówi dr Daniel Więzik. – Dodatkową trudnością są koszty pracy głównie specjalistów rozwijających oprogramowanie. Natomiast kandydaci na stanowiska juniorskie są znacznie lepiej przygotowani do pracy w branży kosmicznej niż jeszcze kilka lat temu. Wynika to w dużej mierze z ich aktywności w kołach naukowych ukierunkowanych na tematykę kosmiczną.

Jednocześnie przedstawiciele branży podkreślają, że ambitne projekty kosmiczne i możliwość pracy przy technologiach rozwijanych dla ESA czy wojska skutecznie przyciągają osoby nastawione na rozwój i zdobywanie unikalnych kompetencji.

Zarobki rosną razem z rynkiem

Według danych Smart Solutions HR wynagrodzenia w polskim sektorze kosmicznym są coraz bardziej konkurencyjne, choć nadal pozostają niższe niż w Europie Zachodniej. Klasyczny operator CNC może liczyć na 6 - 9 tys. zł brutto miesięcznie, doświadczeni frezerzy i tokarze CNC zarabiają zwykle od 10 do 16 tys. zł brutto, a specjaliści aerospace oraz eksperci CAM i precision manufacturing osiągają wynagrodzenia rzędu 15–25 tys. zł brutto.

Najbardziej doświadczeni eksperci i inżynierowie systemowi mogą zarabiać nawet 35 tys. zł miesięcznie. Szczególnie cenieni są specjaliści łączący doświadczenie techniczne z praktyczną znajomością procesów produkcyjnych, jakościowych i projektowych.

ESA napędza rynek pracy

Popyt na kadry wyraźnie zwiększa zaangażowanie Polski w projekty Europejskiej Agencji Kosmicznej. Nasz kraj zwiększa środki na programy opcjonalne ESA na lata 2026–2028, co ma przełożyć się na większą liczbę projektów realizowanych przez krajowe firmy.

– Jeszcze kilka lat temu polskie firmy pełniły głównie rolę podwykonawców. Obecnie coraz częściej pojawia się ambicja pełnienia roli liderów pakietów roboczych, integratorów systemów, a docelowo również prime contractorów – mówi Monika Banaszek-Cymerman.

Wraz z rozwojem rynku rośnie również znaczenie edukacji. Specjalistyczne kierunki związane z technologiami kosmicznymi rozwijają m.in. Akademia Górniczo-Hutnicza, Politechnika Warszawska i Politechnika Wrocławska. Coraz większą rolę odgrywają także programy stażowe ESA oraz inicjatywy wspierające startupy technologiczne.

Apetyt na pracowników będzie coraz większy

Jak wynika z ostatnich danych Polskiej Agencji Kosmicznej, w 2024 roku w polskim sektorze kosmicznym pracowało około 12 tys. osób. Natomiast z raportu Agencji Rozwoju Przemysłu „Polski sektor kosmiczny 2025” w 21 wiodących firmach kosmicznych w latach 2022–2024 zatrudnienie wzrosło o ponad 30 proc.

Według ekspertów lata 2026-2030 będą okresem dalszego przyspieszenia branży i zapotrzebowania na wykwalifikowane kadry.

– Można spodziewać się wzrostu znaczenia kompetencji związanych ze sztuczną inteligencją, analizą danych satelitarnych, cyberbezpieczeństwem oraz autonomią systemów. Coraz większą rolę będą odgrywać także technologie dual-use, czyli rozwiązania wykorzystywane zarówno w sektorze cywilnym, jak i obronnym – uważa Monika Banaszek-Cymerman. – Potrzebne będą też kompetencje interdyscyplinarnych, łączenie wiedzy z obszaru inżynierii, IT, analityki danych oraz operacji satelitarnych. Widać też rosnące zapotrzebowanie na specjalistów potrafiących wykorzystywać dane obserwacji Ziemi m.in. w energetyce, rolnictwie, monitoringu środowiska czy zarządzaniu kryzysowym.

– Tylko w zeszłym roku liczba zatrudnionych w naszej firmie zwiększyła się o ponad 100 osób. Dla ludzi ciekawych świata i gotowych do nauki branża kosmiczna w Polsce jest dzisiaj jedną z najciekawszych ścieżek kariery – podsumowuje Maciej Misiura.

Wiele wskazuje na to, że sektor kosmiczny stanie się jednym z najbardziej perspektywicznych kierunków kariery dla inżynierów i specjalistów nowych technologii.

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Spór o przymusowe wykupy akcji. Jak Ministerstwo Finansów ugięło się przed korporacjami
Katarzyna Wiązowska
Katarzyna Wiązowska
redaktor Bankier.pl

Dziennikarka prasowa i internetowa. Z wykształcenia ekonomistka, PR-owiec i psycholog komunikacji medialnej. Bliskie jej są tematy dotyczące rynku pracy, przedsiębiorczości i kreatywności. Lubi rozmawiać z ludźmi, poznawać ich historie, również biznesowe. Z pasji – kinomanka.

Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (13)

dodaj komentarz
po_co
Ja mam osobiste spostrzeżenia dotyczące sposobu zarządzania zespołami, a w zasadzie stawianymi przed kierownikami wymaganiami.

W spółkach skarbu państwa i jednostkach badawczych, przyjęło się że kierownik zespołu powinien posiadać minimum tytuł doktora.
Tymczasem do skutecznego zarządzania zespołem, w tym badawczym, w ogóle
Ja mam osobiste spostrzeżenia dotyczące sposobu zarządzania zespołami, a w zasadzie stawianymi przed kierownikami wymaganiami.

W spółkach skarbu państwa i jednostkach badawczych, przyjęło się że kierownik zespołu powinien posiadać minimum tytuł doktora.
Tymczasem do skutecznego zarządzania zespołem, w tym badawczym, w ogóle nie jest potrzebna wiedza ekspercka przewyższająca kompetencje dowolnego z członków zespołu.

Jeżeli w strukturze społecznej mniej niż 10% osób posiada jakiekolwiek umiejętności i predyspozycje do zarządzania innymi, a dodatkowo nałożymy na to kryterium ok. 1,5% osób z tytułami doktorskimi lub wyższymi to otrzymujemy ok. 8,5 tys. osób zdolnych prowadzić zespół i spełniać wymagania dotyczące wykształcenia.

Natomiast jeżeli ograniczymy się do nauk technicznych ta liczba wynosi trochę ponad 400 osób. Mniej więcej tyle osób jest w stanie poprowadzić projekt naukowy w dziedzinach technicznych, jednocześnie będąc skutecznym kierownikiem.

Otwierając rynek na osoby z tytułem magistra liczba kandydatów rośnie do kilkudziesięciu tysięcy osób.

Zamiast stawiać twardy warunek, lepszym rozwiązaniem jest weryfikacja kompetencji i postawienie wymogu wdrożenia swojego badania (co wprost wiąże się chociażby z możliwością ścieżki doktoratu wdrożeniowego, jeżeli jest to niezbędne).

Znam bardzo wiele osób, które kończą studia MBA i rozpoczynają ścieżkę doktorską daleko poza swoją macierzystą uczelnią (a często i dziedziną) tylko po to aby wypełnić kryterium.
Skutki widać jak na dłoni.

Kto kiedykolwiek miał styczność ze światem nauki ten pewnie rozumie w czym tkwi problem, ja kocham naukę, uwielbiam nauczać i nienawidzę polskich uczelni, gdzie większy autorytet ma główna księgowa niż osoba prowadząca badania w międzynarodowym zespole.
Dlatego tak szybko pozbywamy się talentów, bo ludzie z kompetencjami trafiają do Szwajcarii, USA, Chin, Korei Południowej, Japonii, Singapuru, bo tam dostrzega się ich potencjał, a dopiero później zmusza do ciężkiej pracy i udowadniania wartości.

U nas niestety zarówno na poziomie strategicznym jak i operacyjnym wciąż pokutują układy i układziki oraz oczywiście narzekanie, że nie mogą znaleźć kandydata z tytułem doktora habilitowanego, który z uśmiechem na twarzy pokieruje zespołem badawczym w zamian za 9650 zł brutto, gdzie jak wspomniano - doświadczony operator CNC, zarobi niemal dwukrotnie więcej.
piotr76
Systemy embedded przez lata były na polskim rynku tak niskopłatną niszą z minimalną ilością ofert, że ci co to ogarniali w większości zdążyli przekwalifikować się informatykę, automatykę itp. albo są już w wieku przedemerytalnym. A z tego samego powodu młodzi, oprócz jakichś hobbystów, nie garnęli się do tego kierunku.
bha
Może faktycznie Najlepiej to Odlecieć w Kosmos, żeby tego coraz niestety szerszego Ziemskiego Padołu dalej już nie Oglądać ???.
prof-es-jonalista
Gdzie te ogłoszenia z branży kosmicznej? Serio pytam.
chlopekroztropek
Sorry, ale Firmware / Embedded Software Engineer z prawdziwego zdarzenia nie jest duszą towarzystwa, więc z tymi kompetencjami miękkimi zejdźcie HR'owe panienki na ziemię.
monuz
tokarze CNC :) co jeszcze drukarze 3D? operatorzy świateł na ulicach? ci ostatni podobno poniżej 50k nie wstają z łóżka
wizytator
"Prezes Polskiej Agencji Kosmicznej, Marta Wachowicz, wnioskuje do rządu o zakaz wypowiedzi dla astronauty Sławosza Uznańskiego; w tym czasie do rządu trafia też skarga byłych i obecnych pracowników POLSA ws. naruszania praw pracowniczych przez kierownictwo.
Astronauta wyjaśnił, iż polskie firmy nie mają jeszcze technologii,
"Prezes Polskiej Agencji Kosmicznej, Marta Wachowicz, wnioskuje do rządu o zakaz wypowiedzi dla astronauty Sławosza Uznańskiego; w tym czasie do rządu trafia też skarga byłych i obecnych pracowników POLSA ws. naruszania praw pracowniczych przez kierownictwo.
Astronauta wyjaśnił, iż polskie firmy nie mają jeszcze technologii, by być głównymi odbiorcami miliardowych kontraktów. Żądania POLSA nazwał cenzurą krytyki wobec zaniechań prezes Wachowicz.

Z kolei pracownicy POLSA w liście do rządu zarzucili, że kierownictwo nie jest już w stanie realizować ustawowych zadań instytucji."

Takie rzeczy!
pilsener
Jeśli ktoś "desperacko" szuka specjalistów to proponuje pakiet relokacyjny, szkolenie & wdrożenie, benefity oraz program lojalnościowy. W życiu w tym kraju czegoś takiego nie widziałem - no chyba, że dla prezesów :)
sham69
"Polski sektor kosmiczny rozwija się dziś szybciej niż kiedykolwiek wcześniej." to prawda. duża część polityków już dawno odleciała w kosmos ze swoimi zwariowanymi pomysłami.
carlito1
Najepeiej pracować w Polskiej Agencji Kosmicznej... nie trzeba niczego prócz znajomości.

Powiązane: Praca, płaca i kariera

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki